W miniony weekend Białystok zamienił się w stolicę polskiego boksu za sprawą gali zorganizowanej przez grupę Boxing Production pod kierownictwem Dariusza Snarskiego. Wydarzenie odbywające się pod hasłem „Wieczór Mocnych Ciosów” dostarczyło kibicom wielu emocji, zaskoczeń i widowiskowych pojedynków.

W walce wieczoru Łukasz Wawrzyczek (15-1-2) pokonał niepokonanego dotąd Rusłana Shcheleva (10-1-0) jednogłośną decyzją sędziów (96-94, 98-92, 97-93). Polak zaprezentował doskonałą formę w wadze średniej i udowodnił, że wciąż należy do czołówki zawodników w swoim przedziale wagowym.
Kolejny triumf odnotował niepokonany Robert Świerzbiński (10-0-0), który bezproblemowo wypunktował Białorusina Uladzislaŭa Mahdanaua (1-4-0). Sędziowie nie mieli wątpliwości, punktując jednogłośnie 60-54 dla Polaka.
Zdecydowanie więcej emocji przyniósł pojedynek Dawida Kwiatkowskiego (5-1-0), który po raz pierwszy zaznał goryczy porażki, przegrywając niejednogłośną decyzją z doświadczonym Andriejem Staliarchukiem (10-15-2). Dwóch sędziów wskazało przewagę Białorusina, a jeden wypunktował remis – co pokazuje, jak wyrównany był ten bój.
W wadze ciężkiej kibice nie mogli narzekać na brak dramaturgii. Marcin Siwy (4-0-0) potrzebował zaledwie 45 sekund, by znokautować ponad 20 kg cięższego Antoniego Semenchenkę (3-8-0). Siła ciosu i agresja Siwego zrobiły ogromne wrażenie.
W kategorii super piórkowej Krzysztof Rogowski (5-0-0) jednogłośnie wypunktował Andrieja Hramykę (9-5-3), nie pozostawiając sędziom żadnych wątpliwości (wszyscy punktowali 40-35).
W innym starciu Khavazhy Khatsyhau (10-1-0) pokonał niejednogłośną decyzją Damiana Ławniczaka (0-10-0), który mimo porażki pokazał serce do walki i znacznie utrudnił zadanie faworyzowanemu rywalowi.
Na uwagę zasługuje również występ Kamila Bazelaka, który podczas zawodowego pojedynku K-1 znokautował w drugiej rundzie Francuza Sullivana Lacroix. 37-letni polski zawodnik (130 kg) nie dał szans młodszemu rywalowi (28 lat, 115 kg), potwierdzając swoją dominację w ringu.
Gala Dariusza Snarskiego udowodniła, że polski boks zawodowy ma się dobrze, a publiczność w Białymstoku nie zawiodła, tworząc niesamowitą atmosferę. Czekamy na kolejne edycje „Wieczoru Mocnych Ciosów” – emocje gwarantowane!
