STSport

W głównej walce wieczoru podczas gali Polsat Boxing Night, która odbyła się w Łodzi Tomasz Adamek (50-4, 29 KO) pokonał Przemysława Saletę (44-8, 22 KO).

Adamek vs Saleta

Tak jak się spodziewano pojedynek pomiędzy tymi pięściarzami miał jednostronny przebieg mimo usilnych starań Salety, który starał się doprowadzić do wojny w ringu.
Adamek imponował szybkością od pierwszej sekundy walki. Saleta starał się skracać dystans, ale im bliżej podchodził, tym więcej ciosów aplikował na jego głowę i tułów Tomasz Adamek. Na kilkadziesiąt ciosów zadanych przez Adamka, Saleta nie odpowiedział praktycznie żadnym poważniejszym uderzeniem. Druga runda to kolejny pokaz boksu ze strony Tomasza Adamka, który boksując na wstecznym kontrolował poczynania Przemysława Salety.
Kolejna runda to identyczny scenariusz co poprzednie starcia. Adamek swoją szybkością dominował nad Saletą, który gonił go w ringu starając się zadać jakieś mocne, celne uderzenie. „Chemek” imponował wytrzymałością i mimo przyjmowania dużej ilości ciosów konsekwentnie kontynuował swoją taktykę i szedł do przodu starając się skracać dystans. „Góral” nie chciał podjąć walki i konsekwentnie boksował w dystansie korzystajć ze swojego szybkiego lewego prostego.
W 5 rundzie Adamek zadawał sporo ciosów, które głownie lądowały na barku Salety. Jak się okazało kilka rund wcześniej Saleta doznał kontuzji barku przez co zdecydował się poddał pojedynek w przerwie pomiędzy 5, a 6 rundą. Tym samym przez TKO zwyciężył Tomasz Adamek.

Przemysław Saleta: Przepraszam, bo jest mi wstyd. Nie wyobrażałem sobie, że tak skończy się ten pojedynek. Od drugiej rundy nie czułem nic oprócz bólu, ponieważ uszkodziłem sobie bark. Liczyłem, że uda mi się trafić Tomka. Po czwartej rundzie czułem tylko ból, a po piątej rundzie stwierdziłem, że nie jestem w stanie nawet się zasłonić tym barkiem i nie było sensu kontynuować walki. W ringu był lepszy Tomek niż ten z walki ze Szpilką, ale takiego się spodziewałem. Żeby z nim wygrać trzeba być punczerem, a ja punczerem nie jestem. Jego mobilność sprawiała mi problemy. Moje założenie było takie, aby nie dać się trafić, ale bez lewej ręki okazałem się za wolny. Nie żałuję tej walki, ponieważ Tomek nie jest zawodnikiem, z którym wstyd jest przegrać. Na pewno takie doświadczenie przyda mi się w życiu. Nigdy już nie wejdę do ringu, ponieważ z barkiem jest coś poważnego. Coś się chyba w nim urwało, ale jeszcze nie wiem co. Nadal będę uprawiał sport, ale już nie wejdę do ringu. Nie lubię jak ktoś mówi mi co mam robić. Niech nikt mi nie mówi jak mam żyć, ponieważ nikt za mnie nie umrze. Ja także nie będę mówił co teraz ma robić Tomasz Adamek.

Tomasz Adamek: Będę się modlił i dziękuję kibicom. Byłem dobry, byłem szybki. Walczę dla kibiców i dziękuję, że przyszliście na walkę. Chcecie mnie zobaczyć jeszcze w ringu? Zostaję w ringu! Jeżeli wchodzę do ringu i mam atuty, którymi wygrywałem w ringu to zostaję. Byłem do tej walki dobrze przygotowany i miałem świetny obóz. Jeśli będą dobre oferty to wyjadę z domu i będę do tych walk trenował. Jeśli wchodzisz do ringu myśląc o zabawie, to lepiej do niego nie wchodź, co stracisz życie. Jestem zdrowy i mam dobrą pamięć. Do odważnych świat należy. Jak jestem szybki to z każdym wygram!

źródło: boxingnews.pl

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.