Jacek Murański wraca do klatki PRIME Show MMA. Popularny „Muran” wystąpi 13 czerwca podczas gali PRIME 17 w Częstochowie, gdzie jego rywalem będzie Rashid Azzaiev, znany w internecie jako „Brat Araba”. Pojedynek od początku budził emocje, ale po ujawnieniu zasad zrobiło się wokół niego jeszcze głośniej.

Pierwotnie Murański miał zmierzyć się z Marcinem Najmanem. Rewanż tych dwóch postaci freak fightów zapowiadał się jako jedno z najgorętszych wydarzeń gali. Do walki jednak nie dojdzie, ponieważ Najman wypadł z rozpiski z powodu kontuzji. Organizacja znalazła zastępstwo i ostatecznie naprzeciw Murańskiego stanie Rashid.
Największe zainteresowanie wzbudza jednak nie tylko samo zestawienie, ale przede wszystkim formuła walki. Starcie ma odbyć się na nietypowych i bardzo brutalnych zasadach. Zawodnicy będą walczyć w małych rękawicach, bez knockdownów. Oznacza to, że samo posłanie rywala na deski nie będzie automatycznie przerywało akcji. Co więcej, po upadku po ciosie będzie można dobijać przeciwnika w parterze przez 10 sekund. Dozwolone mają być również soccer kicki oraz stompy, czyli kopnięcia na leżącego rywala.
Taka formuła sprawia, że pojedynek może być jednym z najbardziej niebezpiecznych punktów całej gali. Organizacja określa ją jako „Hooligan Style”, co już samo w sobie sugeruje walkę nastawioną bardziej na chaos, presję i brutalność niż klasyczne zasady sportowe. Murański zapowiedział, że z jego strony ma to być najbrutalniejszy pojedynek do tej pory.
Na gali PRIME 17 kibice zobaczą także inne znane nazwiska ze świata freak fightów i sportów walki. Walką wieczoru ma być starcie Kamila Mataczyńskiego z Pawłem Tyburskim w formule modern MMA. W karcie znaleźli się również między innymi Paweł Jóźwiak, Łukasz Bielon, Norman Parke, Wawrzyniec Bartnik, Marcin Wrzosek, Krzysztof Ryta, Natalia Kowalczyk, Karolina Porzucek, Patryk Śliwa, Dawid Baran, Kacper Miklasz i Marcin Siwy.
Walka Murańskiego z Rashidem może więc przyciągnąć dużą uwagę, choć przede wszystkim ze względu na ekstremalne zasady. To zestawienie raczej nie będzie sportowym pojedynkiem w klasycznym rozumieniu, lecz widowiskiem nastawionym na mocne emocje, konflikt i ryzyko. Właśnie dlatego może okazać się jednym z najczęściej komentowanych momentów gali PRIME 17.
