STSport

W dniu wczorajszym była 26-ta rocznica śmierci Masutatsu Oyama, twórcy Karate Kyokushinkai.
Masutatsu Oyama urodził się 27 lipca 1923 roku w Korei. Jako mały chłopiec trenował mieszaninę chińskich i koreańskich stylów walki znanych pod nazwą Shaku Riki, a potem system Chabee.

W wieku 15 lat Oyama wyjechał do Japonii, gdzie zaciągnął się do Szkoły Lotniczej Yamanashi w Tokio. Nie zdołał jednak skończyć szkoły z powodu antagonizmów kulturowych. Oyama był Koreańczykiem, a pozostali uczniowie Japończykami. Mimo wielu kłopotów Oyama nie przerwał swoich treningów sztuk walki. Zaczął trenować boks i judo, a później karate Shotokan w Dojo Gichina Funakoshiego na Uniwersytecie Takushoku.

Trenując karate u słynnego Gichina Funakoshiego Oyama w wieku 17 lat zdobył drugi Dan, a wieku 20 lat czwarty Dan. Podobnie było w judo, w którym uzyskał czwarty Dan w wieku 21 lat. Był ewenementem bardzo szybko przyswajał sobie wiedzę i umiejętności, a w otwartej walce nie znajdował sobie równych. W czasie II wojny światowej zgłosił się do wojska i został wcielony do formacji lotów samobójczych tak zwanych kamikaze. Po zakończeniu II wojny światowej Oyama powrócił do treningów karate. Jednocześnie z powodu swych wyjątkowych umiejętności stal się egzekutorem długów dla japońskiej mafii Jakuzza Bezwzględnie egzekwował pieniądze, bijąc opornych. Trafił za to do więzienia, gdzie odbył 6 miesięcy pozbawienia wolności. Przebywając w więzieniu na pojedynczej celi zaczął studiować książkę Musashi Miyamoto, która odmieniła jego życie. Po wyjściu z więzienia podjął treningi wraz z mistrzem Goju-Ryu Koreańczykiem So Nei Chu, który pochodził z tych samych stron, co Oyama. Mistrz So Nei Chu widząc doskonałość w sztukach walki młodego Koreańczyka poradził Oyamie, aby udał się w góry Minobu i tam jeszcze doskonalił swe umiejętności. Góra Minobu była miejscem kultowym, gdyż tutaj stworzył swój niepowtarzalny styl walki dwoma mieczami Musashi Miyamoto.

Masutatsu Oyama zabrał ze sobą na górę Minobu miecz, włócznię, przyrządy do gotowania, kilka buddyjskich książek i wraz ze swoim uczniem Yashiro zamierzał spędzić trzy lata w odosobnieniu na doskonaleniu swej sztuki walki. Codzienne ciężkie treningi, życie w samotności z dala od ludzi spowodowały, że Yashiro –nie wytrzymawszy osamotnienia uciekł pod osłoną nocy zostawiając Oyamę samego. Od tej pory jedynie odwiedziny pana Kayama dostarczającego mu jedzenie pozwalały przetrwać mu samotność. Oyama codziennie walczył z samym sobą, starał się sie pokonać przeciwności losu, zwalczał złe nawyki, a doskonalił te dobre.

Mordercze treningi uczyniły z niego maszynę do zabijania. Po 14 miesiącach pobytu na górze Minobu Oyama musiał zrezygnować ze swego trzyletniego planu, ponieważ wycofał się jego sponsor dostarczający mu jedzenie. Oyama zmuszony do zejścia z gór udał się do Tokio, gdzie wziął udział z I Mistrzostwach Japonii w karate w Kyoto. Turniej ten wygrał bezapelacyjnie. Udało mu się dzięki temu pozyskać nowego sponsora polityka Sanchichiro Ozawa. Dzięki niemu Oyama mógł dokończyć swój trzyletni trening. Tym razem jednak zamiast góry Minobu wybrał górę Kiyozumi.

Masutatsu Oyama

Masutatsu Oyama

Trening Oyamy zaczynał się o 5 rano biegiem pod gorę. Następnie Oyama medytował po lodowatym wodospadem. Później tysiące razy różnymi technikami uderzał w makiwarę. Popołudniami trenował siłowo podnosząc min. nad głową techniką ciężarowców sztangę równą ciężarowi jego ciała, czyli 80kg.Sztangę podnosił z przerwami nawet po 300 razy z reguły w 30 seriach po 10 powtórzeń. Obok swojej chaty, w której mieszka posadził sobie poletko lnu, które codziennie przeskakiwał 100 razy z wyskoku yoko-tobi-geri. Było to uderzenie bokiem stopy. Każdego dnia rozbijał też dziesiątki otoczaków, czyli kamieni rzecznych techniką, shuto. Wieczorami medytował w pozycji Zen a w momentach zwątpienia sięgał po książkę Musashi Miyamoto, którą później znał już na pamięć.

Po ostatecznym zejściu z gór Oyama postanowił poddać się ekstremalnej próbie, jaka miała być walka z bykiem. Walka z bykiem zakończyła się sukcesem, gdyż uderzeniem z pięści Oyama spowodował u niego pęknięcie podstawy czaszki, co stwierdzono na oględzinach zwierzęcia z bieżni. W sumie w swoim życiu Oyama pokonał 52 byki w tym 29 zabił jednym uderzeniem i trzykrotnie udało mu się złamać bykom kark.

W 1952 roku Masutatsu Oyama udał się do USA z seria pokazów karate. Zaczął od pokazu w Chicago i odwiedził 32 stany USA, a także Kanadę, Kubę i Meksyk. W czasie tych pokazów Oyama przyjmował wiele wyzwań do podjęcia walk. Do stoczenia z nim pojedynków stawali nie tylko zawodowi bokserzy, zapaśnicy, judocy, ale i po prostu silni ludzie, którzy chcieli zmierzyć się w walce z osławionym Japończykiem. Wszystkie walki kończyły się po pierwszy starciu efektownymi nokautami przez Oyame, który powalał swych przeciwników jak szmaciane lalki. Masutatsu stoczył w swoim życiu 270 walk, nie przegrał ani jednej, żadna tez nie trwała dłużej niż 3 minuty. Większość walk wygrywał jednym celnym uderzeniem. Amerykanie nazywali go „Godhand”( Boska Ręka), a JapończycyIchi geki, Hissatsu!”(Jedno uderzenie, pewna śmierć).

Celem karate Oyama było rozstrzygać walkę jednym uderzeniem. I choć nie przywiązywał wagi do finezji technicznych znany był z silnych wysokich kopnięć.

Oyama nazwał swoje karate Ekstremum prawdy, czyli Kyokushin. Był to najtwardszy ze znanych stylów karate, gdyż podczas walki stawiał na sile, wytrzymałość, odporność na ciosy, a nie na finezję.

Masutatsu Oyama stworzył sztukę walki, dla której rozwój duchowy był celem ostatecznym. Najważniejsze w karate Kyokushin było osiągnięcie równowagi wewnętrznej poprzez ciężki i systematyczny trening. Oyama pragnął, aby karate było czymś w rodzaju medytacji w ruchu, aby poprzez trening poznawać własne słabości i starać się je pokonywać. Dzięki karate Kyokushin wielu ludzi uwierzyło w siebie. Wiara ta dawała im motywację do pracy nad sobą i zrozumienia drogi, która podążają.

Masutatsu Oyama zmarł 26 kwietnia 1994 roku w Tokio a na jego tablicy nagrobnej wyryto napis „Dotknął chmur i stał się wiatrem”.

Bibliografia: Bogusław Jeremicz Karate Kyokushin-Kai

Comments are closed.