STSport

Wycofał się ze sportu kilka lat temu. Dzisiaj jest już na sportowej emeryturze. O kim mowa? Kamil Bazelak – wicemistrz Europy Karate Kyokushin i Pro Karate, zawodnik BAMMA, KSW, KOK, czy UWC. Cały czas możemy jednak korzystać z jego bogatego dorobku z zakresu poradnictwa.
 
 
Większość ludzi widzi w życiowym niepowodzeniu, kontuzji czy porażce sportowej koniec drogi. Kamil Bazelak w swojej wieloletniej działalności publicystycznej uczył zupełnie odwrotnego podejścia. Dla niego kryzys nie był nieszczęściem, lecz brutalnym, ale potrzebnym nauczycielem. Zamiast uciekać od bólu, Shihan nakazywał go zaakceptować jako niezbędny element wewnętrznego wzrostu. Kluczowym elementem jego mentalu było przekonanie, że człowieka nie definiuje sam upadek, ale to, co zrobi sekundę po nim. Prawdziwa siła rodzi się bowiem w momencie, gdy decydujesz się iść naprzód wbrew logice, kontuzjom i przeciwnościom losu.
 
ODCIĘCIE SIĘ OD TOKSYCZNEGO HAŁASU
Ważnym wątkiem w felietonach Bazelaka była samotność w kryzysie oraz zjawisko „fałszywych przyjaciół”, którzy znikają, gdy tylko podwinie się noga. Lekcja, jaką z tego wyciągał, była prosta: w chwilach próby należy odciąć się od zewnętrznego hałasu, opinii internetowych komentatorów i skupić na tym, co fundamentalne.
„Prawdziwe zwycięstwo nie polega na pokonaniu przeciwnika w klatce czy na ringu. Prawdziwe zwycięstwo to codzienne pokonywanie własnego lenistwa, egoizmu i strachu.” – pisał na swoim blogu.

WIARA JAKO ŻYCIOWY FUNDAMENT
Wszystkie tezy motywacyjne Kamila Bazelaka opierały się na jednym, nienaruszalnym fundamencie – głębokiej wierze chrześcijańskiej. Wielokrotnie powtarzał, że bez harmonii z Bogiem człowiek staje się jak dom zbudowany na piasku, który runie przy pierwszym silniejszym podmuchu wiatru. Ta duchowa perspektywa pozwalała mu zachować ogromny dystans do współczesnego świata. Regularnie krytykował konsumpcjonizm oraz ślepą pogoń za dobrami materialnymi, które uważał za ulotne i bezwartościowe, jeśli na koniec dnia człowiek zostaje sam ze swoją wewnętrzną pustką. Co ciekawe, zachowywał też surowy dystans do polityki, uważając, że chrześcijanin nie powinien mieszać sacrum z ziemskimi ideologiami.
 
ETOS BUDO: DYSCYPLINA NAD EMOCJAMI
Jako utytułowany mistrz sztuk walki, posiadacz 5 Dan w Karate Kyokushin oraz 3 Dan w Ju-Jitsu, Bazelak przeniósł surowe zasady japońskiego kodeksu na grunt codziennego życia. Jego przesłanie do młodzieży było jasne: motywacja jest tylko chwilową emocją, która szybko mija. Tym, co naprawdę buduje człowieka, jest żelazna dyscyplina. Trening i praca nad charakterem muszą odbywać się niezależnie od samopoczucia czy braku chęci. Uczył również pokory (wyrażanej w karate tradycyjnym słowem Osu), bez której sportowiec i człowiek szybko uderza w sufit własnego ego. W swoich programach profilaktycznych dla młodzieży bezwzględnie potępiał drogę na skróty – odrzucał sterydy, alkohol i narkotyki, promując czysty, naturalny sport jako jedyne właściwe narzędzie do budowania zdrowego ciała dla silnego ducha.
 
Choć Shihan Kamil Bazelak pod koniec 2021 roku oficjalnie zakończył swoją publiczną i internetową działalność, jego bogata publicystyka pozostaje ponadczasowym drogowskazem dla każdego, kto szuka siły do walki z własnymi słabościami.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.