STSport

Patryk Kaczmarczyk potwierdził, że należy do ścisłej czołówki polskiego MMA. Podczas gali KSW 119 w Radomiu „Książę Radomia” pokonał Leo Brichtę i skutecznie obronił mistrzowski pas wagi piórkowej. Reprezentant gospodarzy od początku narzucił rywalowi bardzo wysokie tempo, konsekwentnie realizował swój plan taktyczny i zakończył pojedynek przed czasem.

Kaczmarczyk rozpoczął walkę niezwykle aktywnie. Od pierwszych sekund wywierał presję, skracał dystans i szukał możliwości przeniesienia pojedynku do parteru. Brichta starał się odpowiadać w klinczu, gdzie wykorzystywał swoje warunki fizyczne oraz atakował łokciami. Polak nie pozwolił mu jednak przejąć inicjatywy. Po kolejnych próbach sprowadzenia zajął pozycję boczną i przez znaczną część pierwszej rundy kontrolował przeciwnika.

Jeszcze większe emocje przyniosła druga odsłona. Kaczmarczyk trafił efektownym kopnięciem obrotowym, po którym Czech znalazł się na macie. Brichta zdołał przetrwać trudny moment i powrócić do walki, ale nadal pozostawał pod ogromną presją. Mistrz ponownie wykorzystał klincz, obalił rywala i przeszedł do dominującej pozycji. Szukał poddania, a jednocześnie systematycznie osłabiał przeciwnika uderzeniami łokciami.

W trzeciej rundzie przewaga reprezentanta RKT Radom była już bardzo wyraźna. Kaczmarczyk szybko sprowadził rywala, dostał się za jego plecy i rozpoczął poszukiwanie techniki kończącej. Pierwsza próba duszenia nie przyniosła rezultatu, ponieważ Brichta zdołał się obronić. Polak zachował jednak spokój, utrzymał kontrolę i konsekwentnie poprawiał pozycję. Ostatecznie zapiął trójkąt rękoma, zmuszając przeciwnika do poddania.

Był to niezwykle dojrzały występ Kaczmarczyka. Polak imponował przygotowaniem kondycyjnym, zapasami, kontrolą w parterze i umiejętnością konsekwentnego realizowania założeń taktycznych. Nie wdawał się w niepotrzebne wymiany, lecz systematycznie odbierał rywalowi przestrzeń i możliwości skutecznej odpowiedzi. Efektowne kopnięcie obrotowe pokazało również, że mistrz pozostaje niebezpieczny w każdej płaszczyźnie pojedynku.

Zwycięstwo miało dla Kaczmarczyka szczególne znaczenie, ponieważ odniósł je przed własną publicznością w Radomiu. Była to jego trzecia wygrana z rzędu oraz ósme zwycięstwo w organizacji KSW. „Książę Radomia” nie tylko zachował mistrzowski pas, lecz także wysłał wyraźny sygnał pozostałym zawodnikom kategorii piórkowej. Pokonując tak wymagającego przeciwnika w zdecydowanym stylu, udowodnił, że zamierza przez długi czas pozostawać na szczycie swojej dywizji.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.