STSport

Krzysztof Zimnoch (14-0-1, 11 KO) i Oliver McCall (56-12, 37 KO), główni bohaterowie sobotniej gali boksu w Legionowie, na wtorkowej konferencji prasowej po raz pierwszy zmierzyli się wzrokiem.

Krzysztof Zimnoch mógłby być synem Olivera McCalla. Kiedy w 1985 roku bokser z Chicago debiutował na zawodowym ringu, jego sobotni przeciwnik miał zaledwie dwa lata. Na wtorkową konferencję prasową w Warszawie 48-letni McCall przybył w towarzystwie syna, tyle że własnego. 25-letniego Elijaha w sobotę również zobaczymy w akcji. Na dystansie sześciu rund (ojciec może przeboksować maksymalnie osiem, również w wadze ciężkiej) zmierzy się z poznaniakiem Marcinem Rekowskim. Jako zawodowiec walczy od pięciu lat. Wcześniej grał w futbol amerykański i ponoć miał nawet propozycję gry w lidze NFL.

Z McCallami do Polski jako trener przyleciał Danell Nicholson, którego w 1996 roku, tuż przed słynnymi bojami z Riddickiem Bowe’em, Andrzej Gołota najpierw potraktował „z byka”, a następnie tak sponiewierał, że „Doc” nie był w stanie wyjść do 9. rundy.

Olivier McCall, mistrz świata WBC w latach 1994-95, podobnie jak w rozmowie opublikowanej we wtorek w „PS” zapewniał, że z przeciwnikiem pokroju Zimnocha nie powinien przegrać. – Zwróćmy uwagę na klasę rywali, z którymi obaj walczyliśmy. Ja nokautowałem wcześniejszych lub późniejszych mistrzów świata – Bruce’a Seldona, Lennoksa Lewisa, Olega Maskajewa i Henry’ego Akinwande. Wygrałem na punkty z Larrym Holmesem. Jego i Lewisa zalicza się do dziesiątki najlepszych w historii tej dyscypliny. A Zimnoch? Kogo on pokonał? – pytał bokser o pseudonimie „Atomowy Byk”, za konferencyjnym stolikiem popijający napój energetyczny o podobnej, choć mniej „atomowej” nazwie. W ostatnich dniach pomyślnie przeszedł badania rezonansem magnetycznym i otrzymał polską licencję, dzięki której przystąpi do walki. Pod koniec 2011 roku zastrzeżenia co do jego stanu zdrowia wniosła komisja stanu Connecticut, co uniemożliwiło mu występ przeciwko Mariuszowi Wachowi.

Na konferencji usłyszeliśmy, że do pojedynku jest przygotowany najlepiej od kilku lat. Co na to Zimnoch? – Presja? -Nie, jestem po prostu bardzo skoncentrowany. Marzyłem o takiej walce, która okaże się przepustką do pojedynków z jeszcze trudniejszymi rywalami. Jestem świadomy fizycznej siły, szczególnie w prawej ręce, jak i doświadczenia McCalla, ale ciężko trenowałem i chcę wygrać. Liczę, że zmierzę się z prawdziwym „Atomowym Bykiem”. Kiedy będzie napierał, nie zamierzam się cofać, tylko twardo walczyć – zapewnia 29-latek.

– Będąc w twoim wieku pokonałem Lewisa i Holmesa. Niech to będzie dla ciebie dobrą motywacją. Póki co przy moich 69 i twoich 15 walkach jesteś zielony – podsumował McCall.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.