STSport

Kamil Bazelak odszedł na sportową emeryturę w 2021 roku. Ostatnią walkę stoczył w 2019 roku wygrywając przed poddanie. W swojej karierze stoczył ponad 200 walk amatorskich i ponad 30 zawodowych. Zawodnik jeszcze przed pożegnaniem się ze sportem, wypowiedział się na swoim blogu na temat strachu i umiejętności radzenia sobie z nim:

Strach jest jednym z najbardziej podstawowych doświadczeń człowieka. Towarzyszy nam od początku życia i pełni ważną funkcję ochronną. Dzięki niemu człowiek rozpoznaje zagrożenie, zachowuje ostrożność i unika sytuacji, które mogłyby mu zaszkodzić. W tym sensie strach nie jest wrogiem. Jest sygnałem, że coś wymaga uwagi, rozwagi albo zatrzymania się.

Problem zaczyna się wtedy, gdy strach przestaje być chwilową reakcją na konkretne zagrożenie, a staje się stałym sposobem patrzenia na świat. Wtedy przechodzi w lęk, który nie zawsze ma wyraźny przedmiot. Człowiek nie boi się już tylko czegoś konkretnego, ale zaczyna żyć w napięciu, niepewności i oczekiwaniu, że wydarzy się coś złego. Taki lęk nie ostrzega, lecz zniewala.

Strach może być rozsądny. Można bać się niebezpiecznej sytuacji, choroby, utraty pracy, konfliktu, wojny, odrzucenia albo porażki. Są to sprawy realne, które mogą budzić niepokój. Jednak dojrzałość polega na tym, by nie pozwolić, aby strach przejął władzę nad całym sposobem myślenia. Człowiek może odczuwać strach, a jednocześnie nie musi podejmować decyzji wyłącznie pod jego wpływem.

Lęk często karmi się wyobraźnią. Tworzy scenariusze, które jeszcze się nie wydarzyły, ale w umyśle zaczynają wyglądać jak pewność. Człowiek przeżywa przyszłe cierpienie tak, jakby już było obecne. Boi się rozmowy, której jeszcze nie odbył. Boi się decyzji, której jeszcze nie podjął. Boi się oceny, której jeszcze nie usłyszał. W ten sposób lęk odbiera siły, zanim pojawi się realny problem.

Jednym z najtrudniejszych skutków lęku jest zawężenie spojrzenia. Człowiek skupiony na zagrożeniu przestaje widzieć możliwości. Widzi głównie ryzyko, błąd, porażkę i odrzucenie. Zaczyna unikać ludzi, rozmów, decyzji i nowych doświadczeń. Początkowo unikanie przynosi ulgę, ale z czasem wzmacnia lęk. Im częściej człowiek wycofuje się z obawy przed trudnością, tym bardziej utwierdza się w przekonaniu, że nie jest w stanie sobie z nią poradzić.

Nie chodzi o to, aby udawać, że strachu nie ma. Takie udawanie zwykle nie pomaga. Dojrzała postawa polega raczej na nazwaniu tego, co się dzieje: „boję się”, „czuję napięcie”, „nie wiem, co będzie”, „obawiam się porażki”. Nazwanie lęku odbiera mu część siły. To, co niewypowiedziane, często rośnie w ciemności. To, co nazwane, staje się bardziej konkretne i łatwiejsze do uporządkowania.

Ważne jest także odróżnienie realnego zagrożenia od wyobrażonego scenariusza. Nie każdy niepokój jest proroctwem. Nie każda obawa oznacza, że stanie się coś złego. Lęk często mówi językiem pewności, choć opiera się jedynie na przypuszczeniach. Dlatego warto pytać samego siebie: czego dokładnie się boję? Czy to zagrożenie jest realne? Co mogę zrobić? Na co mam wpływ, a czego nie jestem w stanie kontrolować?

Człowiek nie zawsze może usunąć strach ze swojego życia. Może jednak uczyć się żyć tak, aby strach nie był jego panem. Może podejmować małe kroki, rozmawiać z zaufanymi osobami, porządkować myśli, ograniczać katastroficzne scenariusze i szukać pomocy, gdy lęk staje się zbyt silny. Nie jest porażką przyznać, że człowiek się boi. Porażką byłoby pozwolić, aby lęk całkowicie zamknął go na życie.

Strach może ostrzegać, ale nie powinien rządzić. Może zatrzymać człowieka przed lekkomyślnością, ale nie powinien odbierać mu odwagi. Może być sygnałem, ale nie powinien stać się więzieniem. Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy człowiek uczy się słuchać strachu, ale nie oddaje mu ostatniego słowa.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.