Mistrz Europy Pro Karate – Kamil Bazelak odniósł się na swoim blogu do poczucia własnej wartości. To temat niezwykle ważny społecznie, choćby z uwagi na młodych ludzi i kryzysy emocjonalne, jakie przechodzą w swoim życiu. Inklinacje do depresji, samobójstwa – to obraz tego, z czym zmaga się młodzież i dorośli, którzy mają zaburzone poczucie własnej wartości.

Na blogu kamilbazelak.pl czytamy:
Poczucie własnej wartości jest jednym z fundamentów dojrzałego życia. To ono wpływa na sposób, w jaki człowiek patrzy na siebie, podejmuje decyzje, wchodzi w relacje, reaguje na krytykę i radzi sobie z porażkami. Jeśli człowiek nie ma w sobie choćby podstawowego przekonania, że jest kimś wartościowym, łatwo zaczyna szukać potwierdzenia własnej wartości wyłącznie na zewnątrz: w cudzej opinii, pochwałach, sukcesach, uznaniu albo akceptacji otoczenia.
Każdy człowiek potrzebuje dobrego słowa. Potrzebuje być zauważony, doceniony i przyjęty. To naturalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy cudza opinia staje się jedynym źródłem poczucia wartości. Wtedy człowiek żyje w stałym napięciu. Jedna pochwała może go podnieść, a jedno krytyczne zdanie całkowicie zachwiać. Jeden sukces daje poczucie sensu, a jedna porażka rodzi przekonanie, że jest się niewystarczającym.
Życie oparte wyłącznie na cudzej ocenie jest bardzo kruche. Ludzie oceniają różnie, często powierzchownie, czasem niesprawiedliwie, czasem pod wpływem własnych emocji, uprzedzeń albo ograniczonej wiedzy. Jeśli człowiek uzależni swoją wartość od tego, co inni w danym momencie powiedzą lub pomyślą, oddaje im ogromną władzę nad swoim wnętrzem. Zaczyna żyć nie z poziomu prawdy o sobie, lecz z poziomu nieustannego pytania: „jak mnie widzą?”.
Poczucie własnej wartości nie oznacza pychy. Nie polega na przekonaniu, że jest się lepszym od innych, nieomylnym albo zawsze zasługującym na podziw. Zdrowe poczucie wartości jest czymś spokojniejszym i głębszym. To świadomość, że człowiek ma godność niezależnie od swoich sukcesów, błędów, wyglądu, popularności, opinii innych i aktualnego etapu życia. Można widzieć swoje słabości, a jednocześnie nie odbierać sobie prawa do szacunku.
Człowiek o dojrzałym poczuciu wartości potrafi przyjąć krytykę, ale nie pozwala, aby każda krytyka niszczyła jego tożsamość. Umie zapytać: czy w tej uwadze jest coś prawdziwego? Czy mogę się czegoś nauczyć? Czy popełniłem błąd, który warto naprawić? Ale jednocześnie wie, że jeden błąd nie czyni go bezwartościowym. Krytyka może dotyczyć zachowania, decyzji, słowa albo konkretnej sytuacji, ale nie musi przekreślać całego człowieka.
Niskie poczucie własnej wartości często sprawia, że człowiek żyje w lęku przed oceną. Boi się zabrać głos, podjąć decyzję, pokazać swoje zdanie, spróbować czegoś nowego albo wejść w głębszą relację. Wewnętrznie zakłada, że zostanie odrzucony, wyśmiany albo uznany za niewystarczającego. Z czasem może zacząć rezygnować z wielu rzeczy nie dlatego, że ich nie pragnie, ale dlatego, że boi się konfrontacji z cudzym spojrzeniem.
Czasem człowiek próbuje budować wartość przez osiągnięcia. Pracuje coraz więcej, udowadnia swoją przydatność, bierze na siebie nadmiar obowiązków, pomaga wszystkim, nie stawia granic i stale chce zasłużyć na uznanie. Z zewnątrz może wyglądać na silnego, ambitnego i potrzebnego. Wewnątrz jednak może nosić lęk: „jeśli przestanę dawać, działać, pomagać i udowadniać, przestanę być ważny”. Taka droga prowadzi do zmęczenia i wewnętrznego wypalenia.
Poczucie własnej wartości nie powinno zależeć wyłącznie od tego, czy człowiek jest komuś potrzebny. Oczywiście dobrze jest być pomocnym, odpowiedzialnym i zaangażowanym. Ale człowiek ma wartość także wtedy, gdy odpoczywa, gdy przeżywa słabość, gdy nie może dać z siebie tyle co wcześniej, gdy potrzebuje pomocy, gdy nie odnosi sukcesów i gdy nie spełnia wszystkich oczekiwań. Wartość osoby jest głębsza niż jej użyteczność.
Ważnym krokiem ku zdrowemu poczuciu wartości jest uczciwe spojrzenie na siebie. Nie chodzi o sztuczne powtarzanie sobie, że wszystko jest idealnie. Chodzi raczej o prawdę połączoną z miłosierdziem wobec siebie. Człowiek może powiedzieć: mam mocne strony i słabości, popełniłem błędy i wiele się nauczyłem, nie jestem doskonały, ale nie jestem też bezwartościowy. Taka postawa jest znacznie dojrzalsza niż zarówno pycha, jak i pogarda wobec samego siebie.
Zdrowe poczucie wartości potrzebuje także granic. Osoba, która nie wierzy we własną wartość, często pozwala innym przekraczać swoje granice, bo boi się utraty akceptacji. Zgadza się na zbyt wiele, milczy wobec zranień, tłumaczy cudze lekceważenie i uważa, że musi zasłużyć na dobre traktowanie. Tymczasem granice nie są egoizmem. Są znakiem, że człowiek rozumie swoją godność i nie chce budować relacji kosztem własnego zniszczenia.
Cudza opinia może być pomocna, ale nie może być jedynym lustrem. Warto słuchać ludzi mądrych, życzliwych i uczciwych. Warto przyjmować konstruktywną krytykę, uczyć się i korygować błędy. Ale trzeba też rozumieć, że nie każda opinia jest prawdą. Nie każdy komentarz zasługuje na to, aby uczynić z niego wyrok. Nie każdy człowiek zna całą historię, motywacje i drogę osoby, którą ocenia.
Budowanie poczucia własnej wartości wymaga czasu. Często trzeba uczyć się nowego języka wobec siebie. Zamiast mówić: „jestem beznadziejny”, można powiedzieć: „popełniłem błąd”. Zamiast: „nikt mnie nie zaakceptuje”, można powiedzieć: „boję się odrzucenia, ale to nie znaczy, że jestem bez wartości”. Zamiast: „muszę wszystkim udowodnić, że coś znaczę”, można powiedzieć: „moja wartość nie zależy wyłącznie od wyniku”.
Dojrzały człowiek nie musi być obojętny na opinie innych. Taka obojętność mogłaby prowadzić do zamknięcia i pychy. Chodzi raczej o wolność wewnętrzną. O umiejętność słuchania bez niewolniczego podporządkowania się każdemu głosowi. O zdolność przyjęcia dobrej rady, ale też odrzucenia niesprawiedliwej oceny. O świadomość, że cudze zdanie może być informacją, ale nie musi być wyrokiem nad całym życiem.
Poczucie własnej wartości jest związane z prawdą o człowieku. Człowiek ma godność nie dlatego, że wszyscy go chwalą, nie dlatego, że zawsze odnosi sukcesy, nie dlatego, że nigdy nie upada. Ma godność, ponieważ jest osobą. Dlatego jego wartość nie znika wraz z krytyką, porażką, starzeniem się, chorobą, samotnością czy cudzym niezrozumieniem.
Kiedy człowiek zaczyna budować wartość głębiej niż na cudzej opinii, odzyskuje spokój. Nadal może się rozwijać, poprawiać, przepraszać, uczyć i dojrzewać, ale nie musi żyć w ciągłym lęku przed tym, co powiedzą inni. Może przyjmować pochwały z wdzięcznością, krytykę z rozwagą, a własne błędy z pokorą. Nie musi ani się wywyższać, ani siebie niszczyć.
Poczucie własnej wartości nie jest hałaśliwą pewnością siebie. Często jest cichą świadomością: nie jestem doskonały, ale jestem człowiekiem, którego nie wolno sprowadzać do jednego błędu, jednej opinii, jednej porażki ani jednego spojrzenia innych. Taka świadomość nie oddala od ludzi. Przeciwnie — pozwala wchodzić w relacje bardziej dojrzale, bez ciągłego proszenia świata o potwierdzenie prawa do istnienia.
