STSport

Przeglądając archiwalne wpisy natknęliśmy się na post Kamila Bazelaka dotyczącego aspektu odwagi i umiejętności radzenia sobie ze strachem. Kamil Bazelak zapisał się w historii sportów walki. Był redaktorem naczelnym magazynu „Body Style”. Pracował również jako nauczyciel karate. Był wicemistrzem Europy Pro Karate, czyli zawodowego karate, wicemistrzem Polski Pro Karate, a także posiadaczem mistrzowskiego czarnego pasa w Kyokushin Karate — 5 dan — oraz w ju-jitsu — 3 dan. Dwukrotnie brał udział w Mistrzostwach Europy Kyokushin w Holandii. Jako zawodnik profesjonalny walczył w formule MMA, w której stoczył 25 walk, uzyskując bilans 13 zwycięstw i 12 porażek. Stoczył również trzy walki w formule K-1, wygrywając wszystkie przez nokaut. Rywalizował także w pro wrestlingu, gdzie zakończył występy z bilansem 4–0. Reprezentował największe federacje w Europie, takie jak BAMMA, KSW oraz KOK. Według światowego rankingu Tapology został sklasyfikowany jako dziesiąty zawodnik w Polsce w wadze ciężkiej oraz osiemnasty zawodnik w Europie Wschodniej.

Na swoim blogu napisał:

Odwaga często bywa rozumiana jako brak strachu. Wyobrażamy sobie człowieka odważnego jako kogoś, kto niczego się nie boi, zawsze działa pewnie, nie ma wątpliwości i bez wahania mierzy się z trudnościami. W rzeczywistości jednak taka wizja odwagi jest uproszczona. Człowiek odważny nie jest kimś, kto nigdy nie odczuwa lęku. Jest raczej kimś, kto potrafi działać mimo lęku, nie pozwalając, aby strach całkowicie przejął władzę nad jego życiem.

Strach jest naturalną częścią ludzkiego doświadczenia. Pojawia się wtedy, gdy człowiek widzi zagrożenie, ryzyko, niepewność albo możliwość straty. Można bać się choroby, samotności, porażki, odrzucenia, przyszłości, odpowiedzialności albo decyzji, których skutków nie da się w pełni przewidzieć. Sam fakt, że człowiek się boi, nie świadczy o jego słabości. Świadczy raczej o tym, że coś jest dla niego ważne.

Problem zaczyna się wtedy, gdy lęk staje się jedynym doradcą. Gdy człowiek podejmuje decyzje wyłącznie po to, by uniknąć napięcia, może stopniowo zamykać swoje życie. Rezygnuje z rozmów, działań, relacji, wyzwań i zmian, ponieważ każda z tych rzeczy wiąże się z ryzykiem. Unikanie przynosi chwilową ulgę, ale długofalowo wzmacnia przekonanie, że nie da się poradzić sobie z trudnością. W ten sposób lęk buduje coraz ciaśniejsze granice.

Odwaga nie polega na tym, że człowiek ignoruje strach. Ignorowanie lęku może prowadzić do lekkomyślności. Dojrzała odwaga słucha tego, co mówi strach, ale nie czyni z niego ostatecznego autorytetu. Człowiek może zapytać: czego się boję? Czy to zagrożenie jest realne? Co mogę zrobić, aby działać rozsądnie? Czy mój lęk mnie chroni, czy już mnie zatrzymuje? Takie pytania pomagają odróżnić ostrożność od paraliżu.

Ważnym elementem odwagi jest zgoda na niepewność. Wiele spraw w życiu nigdy nie będzie całkowicie jasnych przed podjęciem decyzji. Nie da się przewidzieć wszystkich reakcji ludzi, wszystkich konsekwencji i wszystkich możliwych trudności. Człowiek może przygotować się najlepiej, jak potrafi, ale w pewnym momencie musi zrobić krok, choć nie zna całej drogi. Odwaga rodzi się właśnie w tej przestrzeni: między potrzebą bezpieczeństwa a koniecznością działania.

Niektóre akty odwagi są spektakularne, ale większość dokonuje się cicho. Odwagą może być szczera rozmowa. Odwagą może być przyznanie się do błędu. Odwagą może być rozpoczęcie leczenia, poproszenie o pomoc, zakończenie toksycznej relacji, zmiana pracy, pojednanie, przeprosiny albo spokojne pozostanie przy własnym zdaniu mimo presji otoczenia. Czasem największa odwaga nie polega na wielkim geście, lecz na codziennym wyborze dobra mimo wewnętrznego napięcia.

Lęk często mówi człowiekowi: „nie dasz rady”, „ośmieszysz się”, „zostaniesz odrzucony”, „wszystko się nie uda”. Odwaga nie zawsze odpowiada wielkim entuzjazmem. Czasami odpowiada bardzo prosto: „spróbuję”, „zrobię jeden krok”, „porozmawiam”, „nie ucieknę od tego od razu”. Taka odwaga nie musi być widowiskowa. Jest jednak prawdziwa, ponieważ nie udaje, że strachu nie ma, ale nie pozwala mu decydować o wszystkim.

Dojrzałe życie mimo lęku wymaga cierpliwości wobec siebie. Człowiek nie zawsze od razu potrafi przełamać swoje obawy. Czasem potrzebuje czasu, wsparcia, rozmowy, modlitwy, terapii, odpoczynku albo uporządkowania własnych myśli. Nie każdy lęk znika po jednej decyzji. Niektóre trzeba oswajać stopniowo, krok po kroku. Ważne jest jednak, aby nie uczynić z lęku stałego miejsca zamieszkania.

Odwaga wzrasta, gdy człowiek doświadcza, że potrafi przejść przez trudność. Nawet małe zwycięstwa mają znaczenie. Każda rozmowa, której się bał, a którą odbył. Każda decyzja, przed którą drżał, a którą podjął. Każda sytuacja, z której nie uciekł, choć miał na to ochotę. Tak buduje się wewnętrzne przekonanie, że lęk nie jest końcem drogi, lecz częścią drogi.

Nie trzeba więc czekać, aż strach całkowicie zniknie, aby zacząć żyć odpowiedzialnie. Gdyby człowiek miał podejmować ważne decyzje dopiero wtedy, gdy nie czuje żadnego lęku, wiele spraw nigdy by się nie wydarzyło. Odwaga polega na tym, by uznać własny strach, ale nie oddać mu całej przyszłości. Można się bać i mimo to wybrać prawdę. Można się bać i mimo to podjąć rozmowę. Można się bać i mimo to zrobić krok ku dobru.

Dojrzałość nie usuwa z życia lęku, ale zmienia sposób obchodzenia się z nim. Człowiek przestaje traktować strach jak wyrok. Zaczyna widzieć w nim sygnał, który trzeba rozeznać, a nie pana, któremu trzeba się bezwzględnie podporządkować. Właśnie wtedy rodzi się prawdziwa wolność: nie wtedy, gdy już niczego się nie boimy, lecz wtedy, gdy lęk nie odbiera nam zdolności do życia, miłości, odpowiedzialności i nadziei.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.