Przyszłość Conora McGregora w UFC ponownie stała się tematem gorących dyskusji. Irlandczyk wrócił niedawno do oktagonu po kilkuletniej przerwie, ale jego powrót zakończył się bardzo źle. Na gali UFC 329 przegrał rewanż z Maxem Hollowayem przez TKO już w pierwszej rundzie, a dodatkowo nabawił się poważnej kontuzji kolana. Według medialnych doniesień McGregora czeka operacja i długa rehabilitacja, co natychmiast wywołało pytania o to, czy kibice jeszcze zobaczą go w zawodowym MMA.

Wątpliwości co do dalszej kariery Irlandczyka ma również Logan Paul. Amerykański influencer, zawodnik WWE i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci sportowo-rozrywkowego świata stwierdził, że McGregor bardziej pasuje dziś do profesjonalnego wrestlingu niż do rywalizacji w oktagonie. Paul przyznał, że po ostatniej porażce Conora napisał do swojego przełożonego z propozycją zorganizowania pojedynku z byłym mistrzem UFC.
Taki pomysł nie jest przypadkowy. McGregor od lat słynie z umiejętności budowania napięcia, ostrych wypowiedzi, prowokowania rywali i przyciągania gigantycznej uwagi mediów. To cechy, które w UFC uczyniły z niego jedną z największych gwiazd w historii MMA, ale równie dobrze pasują do świata WWE. Profesjonalny wrestling opiera się nie tylko na widowisku sportowym, lecz także na osobowościach, konflikcie, charyzmie i umiejętności sprzedania historii przed walką. Pod tym względem McGregor od dawna wygląda jak zawodnik stworzony do takiej sceny.
Logan Paul nie ukrywa, że docenia wpływ McGregora na UFC, MMA i boks, ale jednocześnie uważa, że jego najlepsze lata w prawdziwej rywalizacji sportowej mogą być już za nim. Po pięcioletniej przerwie, kolejnej porażce i poważnej kontuzji kolana powrót Irlandczyka do najwyższego poziomu MMA wydaje się coraz trudniejszy. WWE mogłoby natomiast dać mu możliwość dalszego zarabiania wielkich pieniędzy, utrzymania popularności i występów przed ogromną publicznością bez konieczności rywalizacji w klasycznym oktagonie UFC.
Na razie nie ma jednak żadnego oficjalnego potwierdzenia, że McGregor rzeczywiście planuje odejście z UFC. Nie wiadomo też, czy WWE byłoby gotowe na taki ruch i czy sam Irlandczyk byłby zainteresowany walką z Loganem Paulem. Pewne jest jedno: temat natychmiast wzbudził zainteresowanie, bo zestawienie McGregora z Paulem byłoby medialnym wydarzeniem o ogromnym zasięgu.
Dla UFC odejście McGregora oznaczałoby koniec pewnej epoki. Irlandczyk przez lata był największą gwiazdą organizacji, twarzą największych gal pay-per-view i zawodnikiem, który wyniósł popularność MMA na zupełnie nowy poziom. Dziś jednak jego kariera znajduje się w bardzo niepewnym miejscu. Kontuzja, długa przerwa i brak zwycięstw sprawiają, że scenariusz przejścia do świata WWE nie brzmi już jak fantazja, ale jak realna opcja biznesowa.
Jeśli McGregor rzeczywiście zdecyduje się na taki krok, jego starcie z Loganem Paulem mogłoby stać się jednym z największych widowisk w historii sportowej rozrywki. Na razie pozostaje to jednak propozycją i medialnym tematem, a nie oficjalnie ogłoszoną walką.
