Saul „Canelo” Alvarez, jeden z najbardziej utytułowanych bokserów w historii, niedawno wyraził swoje zdanie na temat potencjalnego pojedynku z byłym mistrzem UFC, Conorem McGregorem. W rozmowie z Manoukiem Akopyanem, Canelo nie ukrywał, że starcie z Irlandczykiem byłoby dla niego wyjątkowo łatwym wyzwaniem. Meksykański bokser, który w swojej karierze odniósł 61 zwycięstw (w tym 39 przez KO), wprost stwierdził, że mógłby znokautować McGregora w dowolnym momencie walki.

„To byłaby bardzo łatwa walka – łatwe pieniądze, łatwa kasa. Znokautuję go, kiedy tylko będę chciał – pierwsza runda, druga runda, trzecia runda. Kiedy tylko będę chciał – rozje*ię go” – powiedział Alvarez, odnosząc się do możliwości walki z gwiazdą MMA. Tego typu wypowiedzi mogą na nowo wzbudzić zainteresowanie crossoverami między światem boksu a MMA, choć nie wiadomo, czy McGregor powróci kiedykolwiek do ringu bokserskiego.
McGregor ma już za sobą doświadczenie w walce bokserskiej na najwyższym poziomie. W 2017 roku zmierzył się z Floydem Mayweatherem Jr., jednym z najlepszych bokserów wszech czasów. Mimo że walka zakończyła się porażką przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie, była ona niezwykle dochodowym wydarzeniem i przyciągnęła uwagę fanów obu dyscyplin. Od tego czasu jednak Irlandczyk koncentrował się na powrocie do oktagonu UFC, a jego przyszłe plany w boksie pozostają niepewne.
Podczas gdy spekulacje na temat walki z McGregorem mogą wzbudzać sensację, Canelo Alvarez przygotowuje się do swojego kolejnego wyzwania – starcia z Edgarem Berlangą. Pojedynek odbędzie się w ten weekend, co stawia Alvareza w bezpośredniej konkurencji z galą UFC 306 w nowym obiekcie The Sphere w Las Vegas.
Niezależnie od tego, czy McGregor powróci do boksu, czy też skupi się wyłącznie na swojej karierze w UFC, jedno jest pewne – potencjalna walka z Canelo Alvarez byłaby jednym z największych sportowych wydarzeń, które wzbudziłoby ogromne zainteresowanie zarówno w świecie boksu, jak i MMA.
foto: www.thesun.co.uk
