Conor McGregor ponownie udowodnił, że niezależnie od formy sportowej pozostaje jedną z największych maszynek do zarabiania pieniędzy w świecie sportów walki. Jego ostatni występ zakończył się już po 69 sekundach z powodu kontuzji, ale Irlandczyk i tak miał zainkasować za walkę 15,04 mln dolarów, czyli około 57 mln złotych. To kwota, która robi ogromne wrażenie, szczególnie jeśli zestawi się ją z faktycznym czasem spędzonym w oktagonie.

W praktyce oznacza to, że McGregor zarobił ponad 826 tysięcy złotych za każdą sekundę walki. Pojedynek zakończył się błyskawicznie, sportowo pozostawił niedosyt, ale finansowo był dla Irlandczyka kolejnym gigantycznym sukcesem. Nawet kontuzja i krótki czas trwania starcia nie zmieniają faktu, że nazwisko McGregora nadal generuje ogromne pieniądze.
Max Holloway miał otrzymać nieco ponad 33 procent wypłaty McGregora. Przy takiej proporcji daje to około 5 mln dolarów, czyli blisko 19 mln złotych. To również ogromna suma, ale różnica między zarobkami obu zawodników pokazuje, jak wielką wartość marketingową wciąż ma były mistrz dwóch kategorii wagowych UFC.
Kwota 57 mln złotych brzmi abstrakcyjnie, dlatego warto pokazać ją na prostych przykładach. Za taką wypłatę można byłoby kupić około 476 nowych Toyot Corolli w podstawowej cenie katalogowej. Można byłoby także nabyć ponad 3200 metrów kwadratowych mieszkań w Warszawie, licząc według średniej ceny za metr. To powierzchnia odpowiadająca kilkudziesięciu mieszkaniom. Przy założeniu, że luksusowy dom kosztowałby 2,5 mln zł, wypłata McGregora wystarczyłaby na zakup ponad 22 takich nieruchomości.
Jeszcze bardziej efektownie wygląda przeliczenie tej kwoty na czas walki. 69 sekund w oktagonie dało Irlandczykowi pieniądze, na które większość ludzi musiałaby pracować całe życie, a nawet kilka pokoleń. To pokazuje, że w przypadku McGregora sportowy wynik jest tylko częścią większego biznesu. Liczy się rozpoznawalność, historia, emocje, sprzedaż transmisji, nazwisko i zainteresowanie kibiców na całym świecie.
Dla fanów MMA taka sytuacja może być trudna do zaakceptowania, bo wielu aktywnych zawodników walczy częściej, ryzykuje zdrowie i osiąga lepsze wyniki sportowe, zarabiając nieporównywalnie mniej. McGregor pozostaje jednak osobnym zjawiskiem. Nawet po porażkach, kontuzjach i długich przerwach wciąż przyciąga uwagę, a tam, gdzie pojawia się jego nazwisko, pojawiają się także wielkie pieniądze.
