STSport

Pozwólcie drodzy Czytelnicy, że relację z tego wydarzenia napiszę w nieco „blogerski” sposób, albowiem opowiem to tak, ja widziały moje oczy – subiektywnie, ze sporą dozą prywatnych odczuć. Cóż, długo się zbierałem do napisania owej relacji z gali, którą miałem przyjemność oglądać na żywo – najpierw zasyp obowiązków, później zaś awaria laptopa, ale przecież lepiej późno niż wcale! Zacznę od tego, jak wyglądała oprawa – a była ta na mega wysokim poziomie, biorąc pod uwagę, ze była to jednak mała gala, lokalna ale zrobiona z dużym rozmachem i naprawdę, nie ma w tym przesady – najwyższym poziomie w swojej klasie. Gratulacje dla organizatorów, bo zrobili  kawał dobrej roboty.

Zawodnicy wchodzili do oktagonu tuż za wielkim telebimem, który wyświetlał walki – pełna profeska. Konferansjer który zapowiadał walki także nie zawiódł, miałem wrażenie, że robił to trochę w stylu Jacka Lenartowicza, generalnie na wysokim, solidnym poziomie, właściwie budując napięcie i emocje publiczności przed walkami. Nie mniej podobała mi atmosfera panująca na imprezie, ludzie byli otwarci na siebie, luźna atmosfera, wiele rozmów, a frekwencja dopisała – większość zawodników miała swoje rzesze kibiców, w tym duża grupa z Katowic, Bielska, oraz rzecz jasna miejscowi kibice z Krakowa, dopingując podopiecznych Szkoły Walki Drwala.

Poziom sportowy, biorąc pod uwagę, iż większość zawodników walczyło w formułach amatorskich i pół zawodowych oceniam jako wysoki. Kilka efektownych zakończeń, spora zawziętość, a przede wszystkim brak jakichkolwiek kalkulacji, powodowało, iż większość walk było bardzo efektownych, albowiem młodzi zawodnicy dawali z siebie wszystko by zwyciężyć swoje pojedynki i piąć się do góry, realizując przy tym swoją pasję, jak i zarabiając na niej coraz kolejne pieniądze w następnych pojedynkach.

Ja starałem się od początku być aktywny i polować na zawodników, robiąc z nimi wywiady. Niestety, nie wszystko wyszło jak należy, a właściwie to mało rzeczy wyszło jak należy… 🙁 Najpierw, bo zrobieniu kilku wywiadów, okazało się, że nie zapisały mi się jak powinny…. Musiałem je kręcić od nowa. Chciałem to nadrobić, do tego mocno wkurw…., ale dopiero w domu, okazało się, że mikrofon… szlag jasny trafił i nie „łapał” on dźwięku, w ogóle nie spełnił swojej roli. W związku z tym, wywiady wyszły lipnie montażowo, akustycznie, ale tak to już bywa, nie mając profesjonalnego sprzętu oraz wybierając się na gale totalnie sam, bez żadnej osoby do pomocy w roli „operatora”. Cóż, dla mnie to ewidentna porażka efekt finalny, złośliwość rzeczy martwych, ale i po takowej trzeba się odbić i działać dalej, robiąc swoje.

Muszę także dodać, iż nie uważam się za profesjonalnego dziennikarza, a prędzej za „zajawkowicza”, próbującego swoich sił w tymże fachu. Czuję się w miarę mocny w słowie pisanym, nie zawsze zaś werbalnym, takim przed kamerą. ZZe swojej dyspozycji  na gali raczej nie jestem zadowolony, jednak elementów słabych po stronie swojej nie będę już wymieniał. Szkoda mi najbardziej, niezapisanego wywiadu z Moniką Kędzierską, która jest wyjątkowo sympatyczną zawodniczką, a ja za pierwszym podejściem zrobiłem z nią bardzo fajny, merytoryczny wywiad zahaczający o różne dziedziny sportów walki. Będę kibicował tej dziewczynie z całego serca, a kto wie, być może, że będę miał jeszcze okazję z Moniką porozmawiać przed kamerą i zrekompensować tym samym niedosyt po „pierwszej próbie”. Przejdźmy jednak do walk.

dav

Walka wieczoru:
-77 kg: Guilherme Cadena Martins pokonał Łukasza Stanka przez poddanie (balacha), R2, 1:14

Łukasz zaczął spokojnie i metodycznie, obalając Brazylijczyka i szukając techniki kończącej. Próbował też zasypywać rywala ciosami w parterze, większość pierwszej rundy to Stanek leżał na rywalu. Drugą rundę, Łukasz także rozpoczął od obalenia swego rywala, jednak nie udało mu się wygrać, w końcu to Brazylijczyk zdobył dominującą pozycję i zwyciężył poprzez balachę.

Karta główna:
-70 kg: Krystian Blezień vs Sergiusz Uzarek – walka zakończona jako ‚no contest’ po nieintencjonalnym kopnięciu w krocze

-77 kg: Piotr Przepiórka pokonał Adriana Bobera przez poddanie (mataleo), R1, 1:40

Popularny Adik starał się utrzymać walkę w stójce, co przez pewien czas mu się skutecznie udawało. Jego rywal, wszedł jednak w nogi, Bober nie zdążył uciec i Przepiórka efektownie obalił Bobra, który oddał plecy i poddał duszenie mataleo Piotra Przepiórki.

-70 kg: Marcin Zając pokonał Maksymiliana Bartoszewickiego przez poddanie (ninja choke), R2, 4:56

-62 kg, walka semi-pro: Monika Kędzierska pokonała Joannę Popczyk przez TKO (kopnięcie na wątrobę i ciosy), R1, 0:56

Karta wstępna, walki semi-pro:
-77 kg: Michał Cichoń pokonał Bartosza Kowala niejednogłośną decyzją (30:28,29:28,28:29)

-84 kg: Adrian Grzelak pokonał Bartłomieja Sapiecho przez TKO (ciosy w parterze), R1, 1:39
-70 kg: Dominik Wydra pokonał Piotra Kozę przez TKO (kopnięcie na głowę i ciosy w parterze), R1, 1:43

-80 kg: Mateusz Pochopień pokonał Jacka Buczko przez poddanie (balacha), R1, 2:48
-66 kg: Maciej Rębacz pokonał Daniela Nalepkę przez poddanie (mataleo), R1, 2:25
-52 kg: Magdalena Czaban pokonała Aleksandrę Mielczarek przez KO (cios na głowę), R1, 0:18
-61 kg: Kasjan Kaźmierczak pokonał Michała Musiała większościową decyzją (29:28,29:28,29:29)
-77 kg: Jakub Cuber pokonał Gabriela Gotkowicza przez TKO (ciosy w parterze), R2, 1:33

dav

Ja zaś, po gali udałem się na na gościnę do znajomych, a nazajutrz dumnie świętować odzyskanie niepodległości przez Polaków. Pozdrawiam!

bty

 

 

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.