STSport

Konflikt na linii Mirosław Okniński – Mariusz Pudzianowski trwa dalej. Tym razem ostry atak na Pudziana przypuścił na na swoim wideoblogu na orange.pl, jego były trener Okniński.

Mirosław Okniński

Mirosław Okniński

– Pudzianowski mówił w jakimś wywiadzie,że wychodził do walki i mnie nie było, bo oglądałem jakieś tam walki, które są wcześniej. Mariusz Pudzianowski kłamie, to jest nieprawda! To ja kontrolowałem, kiedy Mariusz walczy i co się dzieje, także po prostu nie dość, że nie wiem czy pomieszało mu się w głowie od jakiś substancji i nie wiem od czego.W każdym razie przesadził – powiedział mocno poirytowany były szkoleniowiec Pudziana.

http://youtu.be/vy1pgz8iWl4

Mirosław Okniński po raz kolejny więc, zasugerował otwarcie, że Mariusz Pudzianowski przyjmuje niedozwolone wspomaganie. Przypomnijmy, że w przeszłości Okniński wielokrotnie poruszał już tą kwestię mówiąc, że jego były podopieczny przyjmował sterydy anaboliczne.
– Tłumaczyłem mu, że po testosteronie gęstnieje krew, przez co tlen wolniej dostarczany jest do mięśni, co z kolei powoduje kłopoty wydolnościowe. Ciężko jest dobrze dotlenić 130 kg mięśni przy gęstej krwi. Było to jednak gadanie do pustej ściany – stwierdził wtedy Okniński.

Mariusz Pudzianowski po tej wypowiedzi  Mirosława Oknińskiego zareagował strasząc byłego trenera sądem, ale ostatecznie nie zdecydował się na kroki prawne podobnie, zresztą podobnie jak w innych sprawach w przeszłości, o których zaraz napiszemy.

-Informuję, że sprawa ta znajdzie swój finał w Sądzie w przeciągu kilku dni. PS: Mogę się poddać badaniom antydopingowym w każdej chwili, w terminie wyznaczonym przez Sąd i nie pozwolę sobie na takie bezpodstawne oszczerstwa pod moim adresem – napisał w oficjalnym oświadczeniu na swojej stronie internetowej Mariusz Pudzianowski.

Czy tym razem Pudzian w jakiś sposób skomentuje wypowiedź Oknińskiego? Czy ponownie będzie go straszył sądem? Czy możemy spodziewać się  po nim ostrej riposty podobnie jak to miało miejsce wcześniej?

Jak słowa Pudzianowskiego mają się jednak do jego deklaracji dotyczących pobytu w Zakładzie Karnym, gdzie miał przynależeć do podkultury więziennej tzw. grypsujących. Co to jest w ogóle takiego to „grypsowanie”? Według słownika języka polskiego podkulturę więzienną zaliczamy do podkultur dewiacyjnych. Grypsujący należą do nieformalnej grupy przestępczej w więzieniu, zorganizowanej wokół wzorów przestępczych, gdzie dominującą rolę pełnią więźniowie mający oznaki „wykolejenia społecznego”. Tak zwani Git-ludzie wyznają filozofię życiową według, której do ludzi w pełnym tego słowa znaczeniu, zaliczają tylko samych siebie. Cała pozostała reszta osadzonych, należy według nich do ludzi gorszej kategorii. Taka ideologia to w najczystszej postaci Nazizm. To koncepcja „nadczłowieka” będącego czymś lepszym od innych, których innych ludzi spycha do tak zwanej definicji „podludzi” – identyczna jak ideologia Hitlera.  Naród niemiecki według Hitlera należał do „rasy aryjskiej” stojącej w wyższości w stosunku do innych narodów czy ras. Grypsowanie to więc pewien rodzaj więziennego nazizmu, o bardzo zbliżonej ideologii.
Przeczytajcie jednak, co mówi o tym wszystkim Mariusz Pudzianowski…

– Byłem wśród grypsujących. Więźniowie dzielą się na dwie kategorie: frajerów i ludzi. Frajerzy sprzedają innych, donoszą klawiszom. Ludzie, czyli grypsujący, stosują się do zasad. Ja byłem człowiekiem. Wyszedłem z więzienia i nigdy tam nie wrócę – powiedział Pudzianowski w wywiadzie dla eurosport.onet.pl

Pomijając kwestie gloryfikowania subkultury więziennej, z którą się identyfikuje, okazuje się, że Pudzian wbrew powyższym słowom często w swoich późniejszych i wcześniejszych wypowiedziach sięgał po takie argumenty jak Sąd czy Policja, czego nie zrobiłby żaden człowiek tak naprawdę związany z tym środowiskiem przestępczym, o którym mówił Pudzian we fragmencie powyższego wywiadu. Przykładem szukania pomocy przez Pudzianowskiego w sądach czy na policji jest choćby sytuacja sprzed walki z Marcinem Najmanem. Jak podaje portal onet.pl przed pierwszym pojedynkiem w formule MMA popularny „Pudzian” był bardzo podenerwowany, jednak nie starciem z Marcinem Najmanem. Pudzianowski chciał nawet wzywać policję. Okazało się, że ktoś przed halą handlował szalikami z przydomkiem mistrza świata strongmenów.

– Nie po to zastrzegłem ten symbol, żeby teraz mnie okradano-  powiedział oburzony Pudzianowski dla „Dziennika – Gazety Prawnej”.

W innej sytuacji, kiedy Pudzianowskiemu  na terenie łódzkiej galerii skradziono w Łodzi samochód marki mercedes, ten po odzyskaniu swojego samochodu rozpływał się w zachwytach nad działaniami Policji.

– Policja też spisała się na medal i auto udało się odzyskać. Nadal się jednak zastanawiam, po co na parkingu Galerii są kamery, ochroniarze i bramki przy wjazdach? – powiedział w wywiadzie „Dominator”.

W 2004 roku z kolei  Mariusz Pudzianowski wcielał się w rolę „detektywa” mówiąc w wywiadzie dla Expressu Ilustrowanego, że nieuczciwi managerowie chcą zbijać kapitał robiąc plakaty z jego podobizną.
– Ci ludzie psują moją markę i ośmieszają mój wizerunek. Nie zamierzam tego tolerować. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie – zapewniał Pudzianowski.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy Mariusz Pudzianowski mówił w tym wywiadzie, o swoim odwiecznym wrogu Kamilu Bazelaku, którego sam osobiście już w 2004 roku publicznie na łamach jednej z łódzkich gazet straszył sądem. Dziwi nas zatem oburzenie Pudzianowskiego na Bazelaka, że postraszył go sądem w innej sprawie osiem lat później.

Mariusz Pudzianowski

Mariusz Pudzianowski

Jak zatem skończy się spór na linii Okniński -Pudzianowski? Kolejnymi groźbami dotyczącymi wszczęcia postępowania sądowego przez Pudziana? Czy były trener strongmana ma się czego obawiać?
Pewnie nie, gdyż przypomnijmy, że Mariusz Pudzianowski został w 2004 roku oficjalnie zdyskwalifikowany za przez międzynarodową organizację IFSA za naruszenie „zasad zdrowotnych” czyli stosowanie dopingu. O tym informowała na swoim łamach amerykańska strona Ironmind.

Pudzianowski postraszył wtedy federację IFSA drogą sądową – Nie pozwolę, aby szargano moje dobre imię – twierdził „Pudzian”. – Nigdy nie zażywałem i nie zażywam „koksu”!

Pudzianowski według tego co ogłosiła IFSA miał poddać się programowi rehabilitacyjnemu prowadzonemu przez zespól medyczny IFSA Holdings, ale tego nie zrobił. Skróciło to by czas jego dyskwalifikacji, która była określona na rok czasu. Pudzian wybrał wtedy starty w zawodach strongman w innej, mniej prestiżowej federacji, z innymi zawodnikami, gdzie zdobywał inne alternatywne tytuły mistrza świata. W federacji IFSA w 2004 roku mistrzem świata po zdyskwalifikowaniu Pudzianowskiego został Wasyl Wirastiuk, który po wyrzuceniu Pudziana przesunął się z drugiej pozycji na pierwszą.

W 2005 roku w Mistrzostwach Świata IFSA Strongman najlepszy był Žydrūnas Savickas. Podobnie było w Mistrzostwa Świata IFSA Strongman 2006 i Mistrzostwa Świata Strongman 2009. W 2007 roku triumfował zaś Wasyl Wirastiuk. Pudzianowski zdobywał wtedy tytuły w innej federacji.

Każdorazowo mieliśmy więc dwóch mistrzów świata. Zatem określenie „najsilniejszy człowiek świata”, nie było adekwatne w stosunku do Pudzianowskiego. Właściwe określenie to jeden z „najsilniejszych ludzi świata”, gdyż niezależnie od zawodów organizowanych przez IFSA, inna federacja WSM organizowała swoje mistrzostwa. Tytuły, więc trafiały do dwóch różnych zawodników, w dwóch federacjach. Jedyną imprezą na której można było zweryfikować siłę wszystkich zawodników na świecie było Arnold Strongman Classic, gdzie Pudzianowski nigdy nie zabłysnął. W 2003 roku zajął niechlubne 4 miejsce, a w 2004 roku wylądował aż na piątej pozycji. Mariusz Pudzianowski spróbował swoich sił jeszcze raz, albowiem w 2006 roku. Tym razem poniósł również sromotną klęskę zajmując 6 pozycję. Sześciokrotnym triumfatorem Arnold Strongman Classic został Litwin Žydrūnas Savickas.

Mariusz Pudzianowski nigdy oficjalnie nie przyznał się do zażywania sterydów anabolicznych, chociaż w wielu wywiadach dawał do zrozumienia, że nie był czysty mówiąc np. „nawet ksiądz ma swoje tajemnice, o których nie mówi”.

Jak zakończy się zatem spór Pudziana z byłym trenerem? Sprawa wyląduje na Policji czy w Sądzie. A może dojdzie do jakiś rękoczynów? W tej chwili nie umiemy odpowiedzieć na te pytania. Wydaje się nam jednak, że kolejny odcinek tego mrocznego serialu, będzie miał swoją premierę już w niedalekiej przyszłości…

Join the Forum discussion on this post

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.