STSport

Jeden z włodarzy KSW Martin Lewandowski ostro odpowiedział na łamach portalu Sportfan na ostatnie narzekanie zawodnika MMA Jana Błachowicza, który w wywiadzie dla jednego z portali oznajmił, iż przez PPV traci sponsorów. Błachowicz stanowczo zaoponował przeciwko takiej formie oglądania walk.

Martin Lewandowski

Martin Lewandowski

Na reakcję KSW długo czekać nie było trzeba.
Po pierwsze: my i tak robimy dla zawodników bardzo dużo – wyrzucił Martin Lewandowski- Nie jesteśmy ich ojcami, żeby ich karmić, jeśli mamy jakieś dodatkowe źródło dochodu. A jeśli zawodnicy tak bardzo chcą podziału w zyskach, to niech uczestniczą również w stratach! Niech płacą z własnej kieszeni, gdyby coś nie wypaliło. Ciekawe, jak wtedy nasza rozmowa będzie wyglądać. Jak chcą się bawić w biznes, proszę bardzo! – powiedział mocno wkurzony Lewandowski- Zawodnicy chyba tego nie doceniają – dodał szef KSW – A pamiętajmy, że to jest nasza gala, to są nasze media, które o tym piszą, nasz deal z telewizją, więc oni tak naprawdę czerpią korzyści gotowca.

Martin Lewandowski w rozmowie ze Sportfanem zapowiedział również, że niepokornych zawodników czekają ostre reprymendy – To jest potrzebne, bo zauważam, że im bardziej pompujemy im popularność, tym bardziej oni zaczynają nam stawiać niepotrzebnie warunki.

Brzmi groźnie, ale czy faktycznie jakieś nieprzyjemności mogą spotkać Jana Błachowicza, który oprócz Mameda Chalidowa i Mariusza Pudzianowskiego jest sztandarową gwiazdą KSW? Szczerze w to wątpimy, gdyż KSW nie stać na utratę tak wybitnego fightera jak Błachowicz. Wypowiedź Martina Lewandowskiego była raczej koniecznością z uwagi na podważenie autorytetu federacji KSW. Musiał jakoś publicznie na to zareagować. Martin Lewandowski jako szef KSW jest raczej postacią lubianą w środowisku MMA w przeciwieństwie do Macieja Kawulskiego, także jego atak na tego zawodnika należy potraktować z przymrużeniem oka.

Janowi Błachowiczowi nic nie grozi…

Leave a Reply