STSport

Kotaro Fuma to jeden z najsłynniejszych ninja w historii Japonii. Nieznana jest jego data urodzenia jak i również nigdy nie została oficjalnie potwierdzona data jego śmierci. Był niezwykle tajemniczym człowiekiem, chodzącą zagadką.

Nieznane jest nawet jego prawdziwe nazwisko. Był piątym z kolej przywódcą klanu Fuma noszącym to samo imię, czyli Kotaro, co znacznie utrudniało historykom japońskim identyfikacje dokonań poszczególnych przywódców tego klanu ninja.


Kotaro Fuma był wysokim jak na Japończyka człowiekiem, miał około 218cm wzrostu. W młodym wieku został przywódcą klanu Fuma, który był grupą świetnie wyszkolonych i bezwzględnych zabójców ninja. Ludzie Kotaro Fuma całe dnie doskonalili swoje umiejętności, aby być wszechstronnymi zabójcami. Byli perfekcjonistami w dziedzinach walki wręcz i biegle posługiwali się wszystkimi możliwymi rodzajami broni. Nie obce im było szpiegostwo i sztuka kamuflażu. Potrafili wtapiać się w otoczenie, nie zwracać na siebie uwagi, a jednocześnie zdobywać cenne informacje. Uprawiali długodystansowe biegi, wspinali się niczym alpiniści bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Nocami zaś dokonywali skrytobójstw i sabotażu. Noc była dla nich opoką, schronieniem i sojusznikiem, dlatego nazywano ich” Wojownikami Cienia”.

Klan ninja Fuma pracował dla arystokratycznego rodu Hojo, który próbował za pośrednictwem ninja odzyskać utraconą władzę w kraju, gdyż to właśnie regenci z rodu Hojo zamiast szogunów przez pewien czas sprawowali faktyczną władzę w Japonii, jednak wojna, jaką prowadziła Japonia z Mongolią zrujnowała znacznie gospodarkę kraju, a problemy finansowe i ekonomiczne doprowadziły do spadku znaczenia rodu Hojo, co spowodowało w końcu całkowitą utratę władzy. Dumni arystokraci japońscy nigdy się jednak z tym nie pogodzili i za wszelką cenę usiłowali powrócić mocnym akcentem na scenę polityczną.

Powrót znaczenia rodu Hojo rozpoczął się od poczynań klanu Souna Hojo, który był kiedyś zwykłym roninem i naprawdę nazywał się Ise Shinkuro. Soun Hojo prowadził politykę ekspansji i zaczął podbijać ziemie i budować na nich swoje mini imperium. Dzięki koneksjom rodzinnym swojej siostry mocno wybijał się w górę i gdy zainterweniował w sprawie spadkowej swojego szwagra wraz z klanem ninja Fuma wybił oponentów i przejął całkowitą kontrolę nad Prownicją Izu w 1493 roku. Opierając się na dorobku Souna, Klan Hojostał się prawdziwym mocarstwem w regionie Kanto leżącym w obszarze centralnym, dziś zdominowanym przez Tokio. Ród Hojo osiadł na blisko 100 lat na zamku Odawara, który stał się centrum Hojo. Soun Hojo zmarł w 1519 roku w wieku 87 lat, ale nie skończyło to służby klanu ninja dla rodu Hojo. Zmieniali się władcy rodu i przywódcy klanu, a służba ninja nadal trwała.

Władzę w klanie ninja Fuma po kolej przejmowali kolejni Kotaro Fuma, także na przestrzeni 100 lat było pięciu przywódców klanu o tym samym imieniu i nazwisku. Nasz bohater objął władze w klanie ninja około 1570 roku przyjmując nazwisko Kotaro Fuma tak jak jego poprzednicy.

Kotaro Fuma służył po kolei dla Hojo Uijmasa i Hojo Uijnao, którzy byli prawnukami zmarłego Hojo Souna –pierwszego Pana na zamku Odawara. Ninja mieli umożliwić członkom rodu Hojo odzyskanie dawnych wpływów, dlatego też klan Fuma służył wiernie rodowi Hojo przez cały wiek. Dzięki ich pomocy ród Hojo pokonał legendarnego Shingen Takedę w Suruga, który w wyniku porażki został mnichem buddyjskim i zniknął na 5 lat.

Za czasów władzy, jaką objął Hojo klan ninja Kotaro Fumy miał za zadanie prowadzić działania dywersyjne i szpiegowskie na terenie wroga. Chodziło o zbieranie informacji, mordowanie oficerów. Do historii przeszedł w 1581 roku nocny atak ninja na obóz armii samurajów Katsuyori Takedy, który stacjonował ze swoimi samurajami po drugiej stronie rzeki Osegawa. Ninja na rokaz Kotaro Fumy przeprawili się nocą przez rzekę i mimo licznych straży przedostali się do środka obozu wroga rozpoczynając jatkę. Ich celem byli głównie oficerowie, których wycinali w pień. Szczególny przestrach budziła wielka postać Kotaro Fumy, który ze swoim mieczem budził prawdziwe spustoszenie. Z powodu swojego ponad dwumetrowego wzrostu miał niesamowity zasięg rąk niespotykany u innych Japończyków i ścinał swoich rywali zanim ci zdołali go sięgnąć mieczami. Ninja wymordowali prawie dwustu samurajów i prawie bez strat wycofali się z pola walki. Spowodowało to wielki chaos w obozie. Armia Takedy nie ruszyła za nimi w pogoń, gdyż samurajowie lękali się konfrontacji z ninja w nocy, dla których ciemność była ewidentnym sprzymierzeńcem. Dla samurajów Takedy byli jak duchy. Prawdziwi wojownicy cienia.

Reszty pogromu na armii Takedy dokonały połączone siły Nobunagi Ody i Ieyasu Tokugawy dokonując wielkiego pogromu. Po tej bitwie Katsuyori Takeda i jego syn popełnili samobójstwo.

W 1590 roku Toyotomi Hideyoshi postawił sobie za główny cel wyeliminowanie rodu Hojo, który stanowił zagrożenie dla jego władzy. W tym celu zebrał ogromną armię samurajów i otoczył zamek Odawara. Oblężenie to zostało nazwane „najbardziej niekonwencjonalną linią oblężenia w historii samurajów”, którzy z reguły nie walczyli w ten sposób. Samuraje tkwiący w okrążeniu byli zaopatrywani na rozkaz Hideyoshiego we wszystko, czego tylko zapragnęli od nałożnic, prostytutek, akrobatów, muzyków i cyrkowców. Obrońcy twierdzy Odawara zaś spali na umocnieniach zamku, w zbrojach z arkebuzami w rękach. Kilka razy dali niezły wycisk atakującym skutecznie odpierając ich ataki, co skutecznie zniechęciło do ponownych ataków armię samurajów Hideyoshiego. Dlatego Hideyoshi zastosował sprytną taktykę psychologiczną. Jego samuraje bawili się w najlepsze, a obrońcy cierpieli z głodu i zmęczenia. Wprawdzie Kotaro Fuma wraz z ninjami pomagał obrońcom twierdzy nękając bezustannie napadami partyzanckimi na armię wroga mordując samurajów, ale były to niewielkie nocne ataki, które nie mogły zmienić przebiegu oblężenia. Spowodowało to tylko zwiększanie liczby nocnych strażników, doświetlanie obozowiska, aby uniknąć napadów. Samuraje robili, co tylko mogli, żeby nocą w obozie było jasno jak w dzień. Śmiertelnie bali się nocy i wychodzących z niej „niewidzialnych morderców.” Po trzech miesiącach oblężenia twierdza należąca do rodu Hojo została poddana z powodu braku żywności i wody.

Oprócz zdobycia zamku Odawara, Hideyoshi pokonał również ród Hojo w ich siedzibach w miastach w Hachioji, Yorii, i Shizuoka w pobliżu i południowo-zachodniej części regionu Kanto. Ród Hojo po klęskach, jakie poniósł przestał się liczyć na arenie militarnej i politycznej Japonii.

W momencie, gdy do władzy doszedł Ieyasu Tokugawa za cel postawiono sobie zniszczenie klanu ninja Kotaro Fuma. W 1596 roku Kotaro Fuma był śledzony przez Hanzo Hattori, który prześladował ninja wraz ze swoją grupą samurajów na rozkaz Tokugawy. Ciekawostką jest to, że Hanzo Hattori był również ninja służącym lojalnie Tokugawie, dlatego też nienawidził on klanu ninja związanego z rodem Hojo. Miał wcześniej już styczność z Kotaro, który ostro dał mu się we znaki. Ninja był jednak dla niego zawsze nieuchwytny, nieosiągalny. Hanzo był wyśmienitym wojownikiem ninja, jednakże szczerze podziwiał Kotaro Fumę i dlatego chciał go zabić za wszelką cenę. Byłby to dla niego wielki zaszczyt pokonać najlepszego wojownika w Japonii.

Kotaro Fuma wiedząc, że jest śledzony długi czas kluczył, aż w końcu zwabił Hanzo do małego kanału, gdzie stały statki z ropą. Tam Kotaro podpalił statki zacumowane niemalże przy brzegu kanału powodując ich pożar, który rozprzestrzenił się szybko na stojące skrzynie z arkebuzami i prochem, które spowodowały eksplozję. Wcześniej jednak, aby Hanzo Hattori nie zdołał uciec Kotaro Fuma wyciął w pień towarzyszących mu samurajów, a jego samego ciężko ranił. Rana musiała być na tyle głęboka, że Hanzo nie był w stanie uciec z miejsca późniejszej eksplozji i zginął na miejscu.

Kolejne siedem lat Kotaro wraz ze swoim klanem ninja spędził na wojnie partyzanckiej napadając i wyrzynając nocami samurajów. Mimo pogromu rodu Hojo, dla którego pracowali ninja nie zaprzestali swej działalności nękając bezustannie atakami swoich wrogów. Doszło do tego, że samurajowie nocą bali się jakiegokolwiek cienia, gdyż z ciemności najczęściej nadchodzili ninja, a z nimi śmierć.

Gdy w 1603 roku Tokugawa został szogunem to zdziesiątkowani ninja wraz z Fuma Kotaro zostali zdegradowani do miana pospolitych przestępców. Dzięki informacjom na temat pobytu klanu ninja, które przekazał Tokugawie zdrajca Jinnai Kosaka członkowie klanu Fuma zostali aresztowani przez olbrzymią armię samurajów, która ich otoczyła podczas porannego odpoczynku po nocnym ataku na jeden z obozów Tokugawy. Kotaro Fuma nigdy nie został jednak ani aresztowany ani zabity. Nikt z aresztowanych członków jego klanu podczas licznych przesłuchań, podczas których byli torturowani nie chciał powiedzieć nic na temat Kotaro Fumy. Byli to ninja – twardzi wojownicy, którzy do śmierci przygotowywali się od najmłodszych lat, więc opcja śmierci ani tortur nie była im straszna. Do końca zachowali wierność i lojalność wobec swojego przywódcy.

Kotaro Fuma żył jak duch i jak duch zniknął z kart historii. Powstało wiele domysłów na temat tego, co się z nim mogło stać. Krążyły nawet domysły, że zabił go Hanzo Hattori. Człowiek logicznie myślący oczywiście od razu odrzuca podobne brednie, gdyż gdyby Hanzo zabił Kotaro Fumę to usłyszałby o tym cały świat. Byłby to dla niego powód do dumy i chwały. A więc skoro Hanzo milczał na ten temat to taka rzecz na pewno nie miała miejsca. Poza tym oficjalnie potwierdzono, że Hanzo Hattori odszedł z tego świata w 1596 roku, a Fuma Kotaro zniknął w 1603 roku. Nie było więc możliwości, aby Kotaro zginął z ręki Hanzo, gdyż ten nie żył już od 7 lat. Najbardziej prawdopodobną wersją dalszego losu Kotaro Fumy jest to, że osiadł w którymś z klasztorów, jako mnich, gdzie spędził resztę swojego życia.

Kotaro Fuma był prawdziwym duchem, Wojownikiem Cienia, który zapisał się trwale w historii Nin-jutsu.

W dzisiejszych czasach ninja Kotaro jest inspiracją dla wielu twórców gier komputerowych i playstation. Jego postać występuje między innymi w grach: Samurai Warriors 2, Devil Kings, a także w japońskich mangach.

Leave a Reply