STSport

Maciej Adamski z portalu STSPORT przeprowadził wywiad z Kamilem Bazelakiem tuż przed jego walką na gali Vale Tudo Cup w Puławach. „Vanderlei” opowiedział o swoich przygotowaniach do tego pojedynku, o swoim rywalu. W wywiadzie możemy przeczytać o możliwości walki z Wojciechem Bulińskim, walce z Januszem Dylewskim i pojedynkach rewanżowych ze Stavem Economou i Józefem Warchołem.

Już 11 stycznia stoczysz walkę, na pierwszej gali Vale Tudo Cup w Puławach. Opowiedz jak przebiegły przygotowania do tego pojedynku i co wiesz o swoim rywalu.

Po ostatniej walce ze Stavem Economou staram się pracować na swoimi słabymi punktami. Mam cały czas duże braki i bez przerwy uczę się czegoś nowego. Wynika to w dużym stopniu z braku doświadczenia w amatorskim MMA. Gdybym wcześniej zebrał jakiejś szlify w pojedynkach amatorskich, to dzisiaj nie musiałby pracować tyle nad brakami w swoim arsenale technicznym i taktycznym. Dlatego uważam, że bardzo ważne, dla każdego trenującego MMA jest zdobywanie doświadczenia w amatorskich turniejach.

Co wiem o swoim rywalu? Tylko tyle, że trenuje głównie savate i walczył tylko w tej francuskiej odmianie kickboxingu, a parter nie jest jego mocną stroną. To ma być jego debiut w zawodowej formule MMA. Nie ukrywam, że bardzo chciałbym tą walkę wygrać i przełamać w końcu tą złą passę. Całą gażę z tej walki, a także cały zysk z imprezy przeznaczamy na Fundację Po Ludzku dla Zwierząt Przyjazna Łapa, której prezesem jest Agnieszka Chmurzyńska. Fundacja ta działa w Puławach i okolicach i przyczynia się do poprawy losu biednych i bezdomnych zwierzaków.

Oprócz Ciebie na gali VTC zawalczy również Wojciech Buliński. Chciałbyś się z nim zmierzyć w przyszłości ?

W przeszłości jeden niepoważny organizator podjął się próby zestawienia mnie i Wojtka w walce. Nawet otrzymałem kontrakt do podpisania, jednakże ostatecznie gala ta się nie odbyła. Pytasz się, czy chciałbym zmierzyć się z Wojtkiem Bulińskim? „Akodo” jest na pewno bardzo trudnym rywalem, niewygodnym w walce, bo to wielki chłop, dobrze walczący w klinczu. Być może w przyszłości, na którejś z gal VTC skrzyżujemy razem rękawice, nawet o tym wstępnie rozmawialiśmy. Wszystko to jednak sprawa przyszłościowa.

W ostatnim video-blogu odpowiedziałeś na ataki Janusza Dylewskiego. Poinformowałeś w nim kibiców, iż wasza walka odbędzie się 8 marca na gali PLMMA. To pewny termin czy wciąż „roboczy” ?

To pewny termin. Dzisiaj rozmawiałem telefonicznie z Mirkiem Oknińskim i to jest na 100% potwierdzona informacja. Janusza Dylewskiego rozsadza pycha i jakieś niezrozumiała bufonada. Wypisywał na swoim profilu na facebooku, że jestem „tchórzem i się go wydygałem”. Pycha to jeden z największych grzechów, jakie może popełnić człowiek. To grzech Szatana, jak mówi ksiądz Carlos Mancuso. Mam nadzieję, że po walce ze mną Janusz nabierze trochę więcej pokory i skromności. Nic do tego człowieka nie mam, a walkę z nim traktuję tylko i wyłącznie w kategoriach rywalizacji sportowej. Jeśli on pragnie być tym złym i kontrowersyjnym to proszę bardzo. Niech sobie używa. To wolny kraj!

Na ostatniej gali AWOL MMA przegrałeś z Stavrosem Economou. Jednak wielu ekspertów i widzów, uważa że walka została przerwana zbyt wcześnie. Myślisz że dojdzie do rewanżu ?

Rozmawiałem na temat rewanżu z Danielem Burzota, organizatorem gal AWOL4. Teraz w lutym Stav walczy o pas mistrza Europy w MMA, potem w kwietniu najprawdopodobniej wejdziemy ponownie do klatki.

Zostając jeszcze przy temacie rewanżu. Drugie starcie z Józefem Warchołem, jest wciąż aktualne ?

Dla mnie ten plan jest jak najbardziej aktualny. Teraz na mojej drodze stoi tylko Janusz Dylewski, potem chciałbym wejść do oktagonu w Koszalinie na gali PLMMA z Józkiem i powalczyć z nim w stójce. W poprzedniej walce zabrakło mi tlenu, ale była tylko i wyłącznie moja wina. Pokpiłem sprawę. Były wakacje, poleciałem sobie do Egiptu, a po powrocie byłem raptem na trzech treningach. Trochę biegałem ,chodziłem na siłownię, ale nie tak przecież mają wyglądać przygotowania do walki. A Józek Warchoł paradoksalnie dzisiaj boksuje lepiej, niż w czasach kiedy był mistrzem świata w kickboxingu. Walcząc w latach 90 nacierał na wszystkich swoich rywali w linii prostej i bił raczej dość chaotycznie. Dzisiaj natomiast walczy świetnie technicznie. Robi piękne zejścia z linii ataku, szybko i mocno uderza ciosami prostymi. Józek jest jak wino. Im starszy tym lepszy.

Na zakończenie, chciałbym Cię zapytać jeszcze o plany na rok 2014. Zrobiłeś jakąś listę na przykład postanowień czy celów ?

W 2014 roku chciałbym stoczyć maksymalnie dużo walk, mam wiele ciekawych propozycji, aż do września bieżącego roku. Jeśli będzie możliwość i będą mnie omijały kontuzje, chcę walczyć nawet 1-2 w miesiącu. Na pewno do maja mam zaplanowanych pięć walk i mam nadzieję, że poprawię w końcu ten swój fatalny bilans pojedynków. Przy okazji pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku.

Dla portalu STSPORTpl rozmawiał: Maciej Adamski

2 komentarze so far.

  1. Dadoria napisał(a):

    Ja bym do Dylewskiego nie startował. On pokonał Warchoła z którym Kamil przegrał, więc automatycznie jest większym kozakiem nawet z rekordem 1-8.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.