STSport

Przykład zmarnowanej kariery, zaprzepaszczonego talentu Dawida Kosteckiego zapawa o dramat wyreżyserowany przez samego bohatera tejże opowieści, ale istnieją poszlaki, iż to jeszcze nie koniec totalnego upadku Dawida „Cygana” Kosteckiego. Jak informuje portal „Nasze Miasto.pl” rzeszowski pięściarz może spędzić za kratkami kolejne kilkanaście lat (obecnie mocą wyroku sądu wolność ujrzy 2021 roku mając 40 lat), albowiem w zanadrzu ma kilka spraw w których występuje jako oskarżony bądź świadek.

                                    Nadzieja Polskiego boksu?

Dawid Kostecki to bokser obdarzony ogromnym talentem oraz wielkimi sukcesami młodzieżowymi, swego czasu wielka nadzieja Polskiego boksu. Wielokrotny młodzieżowy mistrz świata wielu federacji, później rzeszowski pięściarz święcił także i sukcesy zawodowe i od debiutu z Marcinem Najmanem w 2001 roku zwyciężył 39 pojedynków, tylko jeden przegrywając, zdobywając w końcu interkontynentalne mistrzostwo świata federacji WBA w wadze półciężkiej. Jeszcze w 2012 roku czasu czołowy „koń” w stajni Andrzeja Wasilewskiego – Sferis Knockout Promotions, był jednym z najlepszych bokserów na świecie w wadze półciężkiej. Od 2009 każdemu wejściu na ring przed walkami Dawida Kosteckiego towarzyszył utwór hip-hopowego zespołu Firma pt. „Czas na walkę” (opublikowany na albumie NieLegalne Rytmy. Kontynuacja z 2009), który w tekście refrenu zawiera bezpośrednie odniesienie do boksera w postaci wersu: „To czas na walkę, to czas na walkę, Dawid Kostecki uliczny fighter”. Dawid Kostecki często również analizował czołowe walki innych Polaków dla wielu portalów branżowych, gdzie w moim przekonaniu wykazawał się dużą analitycznością w komentowaniu pojedynków, co świadczyło również o potencjale intelektualnym Dawida. W 2012 zaś wziął udział w projekcie Drużyna Mistrzów, wspólnej akcji artystów hip-hipowych oraz sportowców propagującej uprawianie sportu i pozytywnej strony życia, którą sygnował raper Bosski Roman oraz Artur Pszczółkowski.

                               Początki „drugiej” kariery Dawida

Niestety Kostecki świetnie zapowiadającą się karierę bokserską, zamienił w karierę kryminalną, pierwszy raz trafiając za kratki prawie 20 lat temu, bo już w 2001 roku jeszcze przed swym swoim zawodowym debiutem! Spędził wtedy rok czasu w zakładzie karnym, a powodem „odsiadki” było pobicie. Powtórzył „wyczyn” dokładnie w lutym 2007 roku już jako wzbijający się bokser, został wówczas zatrzymany przez CBŚ, jednakże wyszedł na wolność po poręczeniu majątkowym w wysokości 60 tys złotych, gdzie pomógł mu również ówczesny prezydent Rzeszowa – Tomasz Ferenc co pozwoliło Dawidowi kontynuowanie dalej wspinaczki na wyżyny światowego boksu wagi półciężkiej.                  Kolejne zarzuty karne doszły jednak w parze ze wspaniałą karierą bokserką która tętniła w tamtym okresie u Dawida, oraz mądrym prowadzeniem przez jego promotorów, czego efektem była data…

                                             Trzecia „odsiadka”

…. 31 października 2011 roku, kiedy sąd w Rzeszowie skazał boksera na 2,5 roku bezwzględnej odsiadki za założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą trudniącą się czerpaniem korzyści finansowych z nierządu. Zdaniem sądu, grupa prowadziła 3 agencje towarzyskie (Velvet i Venus w Rzeszowie) oraz jedna w Lutoryżu. Prokuratorzy stawiali mu także zarzut handlowania amfetaminą o wartości rynkowej 16tys złotych, ale sąd ostatecznie uniewinnił Dawida od tego zarzutu. Nie pomogła apelacja Kosteckiego i prawomocny wyrok zapadł  12 maja 2012, skazując Dawida Kosteckiego na 2,5 roku więzienia. Został zatrzymany przez policję nieco ponad miesiąc później – w nocy 19/20 czerwca, na tydzień przed „walką życia” z legendą światowego boksu – Royem Jonesem Jr. Wówczas Dawida wspierało mnóstwo Polskich pięściarzy, wyrażało współczucie oraz solidarność z pojmanym pięściarzem. Początkowo po zatrzymaniu, wydawało się, iż Kostecki opuści mury zakładu karnego na samą walkę, jednakże tak się nie stało i był to już początek końca jego kariery, o czym przeczytacie poniżej.

Podczas tamtej „odsiadki”, rzeszowski pięściarz otrzymywał stałe wsparcie od swego promotora Andrzeja Wasilewskiego, solidarność z Dawidem głośno deklarował także Artur Szpilka, co jest akurat o tyle ciekawe, iż jak powszechnie wiadomo Szpilka utożsamia się z kulturą więzienną – co w obliczu opublikowania przez Dawida rzekomych sprawców czynów jemu przypisywanych było nieco… tajemnicze. W tamtym czasie rzeszowskiego pięściarza atakował medialnie Marcin Najman (odpierając wcześniejsze ataki Kosteckiego) który nazwał go „rzeszowskim chwastem” i zarzucił mu bycie „konfiturą” czyli donosicielem policyjnym, na co Dawid nigdy oficjalnie się nie odniósł. Ten sam zarzut natomiast skierował do Najmana Kostecki, mówiąc w jednym z wywiadów „Na tę rurę – Marcina Najmana, na tę zwykłą estrogonową dziewczynę jest papier – to konfident jestem tego pewny na 100%”. Cóż – słownik wyrazów trudnych, ale logiki czy jakiegoś klucza trudno szukać ludziom postronnym 😀

Dawid Kostecki, wyszedł na wolność w 2014 roku i momentalnie wrócił na salę treningową, wkrótce po odbębnieniu wyroku dostał też pierwszą walkę . Jego przeciwnikiem na gali w Polsat Boxing Night (tej samej na której Tomasz Adamek walczył z Arturem Szpilką) był mało wtedy doświadczony Andrzej Sołdra. W mediach Dawid głośno odgrażał się Andrzejowi, zapowiadał szybkie i łatwe zwycięstwo, jednak to właśnie Sołdra dość sensacyjnie wygrał na punkty pojedynek, choć trzeba również przyznać, że walka stała na wysokim poziomie emocji z obydwóch stron – obydwoje zawodnicy przywitali się wówczas z matą ringu.

                                     Dawid Kostecki na dopingu….

Jednak parę miesięcy po walce w Krakowie u Kosteckiego wykryto niedozwolone środki dopingujące, w efekcie pięściarza opuścił jego promotor Andrzej Wasilewski oraz zawieszono też „Cygana” na dwa lata, burząc jego ewentualne plany na dalsze zmagania pięściarskie. Wtedy właśnie, pojawiła się deklaracja Dawida wystąpienia w walce MMA, a on sam zapowiedział zorganizowanie takowej gali MMA w Rzeszowie na której miałby zadebiutować w formule wszechstylowej walki wręcz. Zapowiedzi Dawida co do tej imprezy były huczne, jednak planowana impreza nie doszła do realizacji. Ostatecznie, Kostecki miał wystąpić na gali w Sosnowcu na gali Fight of Heroes 3 pod koniec listopada.

W tamtym momencie Dawid Kostecki publikował filmy na swoim profilu facebokowym, portalu YouTube dotyczące wielu dziedzin, udzielił także sporo wywiadów dla różnych portali ale to co łączy większość tamtych nagrań to fakt, iż zachowywał się na nich dla wielu fanów dość „dziwnie” – nienaturalne pobudzenie i wulgaryzm bił po oczach z zachowania Dawida, ale z drugiej strony był to zawodnik od zawsze „głośno” krzyczący w mediach, umiejący tym samym wzbudzić zainteresowanie.

Na krótko przed planowanym debiutem w MMA, w listopadzie 2015 roku „Gazeta Krakowska” poinformowała, że Kostecki trafił do szpitala po tym jak próbował popełnić samobójstwo łykając mieszkankę leków z alkoholem, ale „zza kulis” pojawiała się także informacja o rzekomym pobiciu zawodnika – dochodziły informacje, jakoby Dawid wisiał mnóstwo pieniędzy wielu osobom, ze świata przestępczego. Stan jego był ciężki, a to, czy Dawid przeżyje wcale nie było takie oczywiste. Oficjalnie nikt nie potwierdzał w jakich okolicznościach były rzeszowski bokser trafił do szpitala, jego rodzina nie informowała o stanie zdrowia, zaś media i to nie tylko te branżowe przez kilka dni żyły walką o życie w szpitalu Dawida Kosteckiego. Finalnie Dawid jednak doszedł do siebie i opuścił szpital.

Gwóźdź do sportowej kariery Dawida został przybity w czerwcu 2016 roku, kiedy to Kostecki został ponownie aresztowany. Postawiono mu m.in. zarzuty kierowania grupą przestępczą. Zajmowała się ona praniem brudnych pieniędzy, wyłudzaniem podatków oraz legalizacją kradzionych samochodów. Według policji grupa wyłudziła co najmniej 11 milionów złotych. Groziło mu do 10 lat pozbawienia wolności. 20 czerwca 2017 Dawid Kostecki dobrowolnie poddał się karze (tym samym ponownie potwierdzając że taka grupa istniała, posiadała kierownictwo, wykonawców, żołnierzy) i został skazany nieprawomocnym wyrokiem na karę pięciu lat pozbawienia wolności.

Po ostatnim wyroku od Dawida odwróciło się bardzo wielu kolegów z bokserskiego światka, ale do sieci wyciekły informacje o tym, jakoby Dawid miał przesiedzieć w zakładzie karnym kolejne lata swego życia. Jak informuje portal naszemiasto.pl ponoć bliski kolega Dawida powiedział:

 – Przecież ten pięcioletni wyrok to nie koniec. Jeżeli mu udowodnią winę w innych sprawach, to nie wyjdzie latem 2021, posiedzi jeszcze ładnych kilka lat. Albo i kilkanaście – przekonuje jego bliski znajomy. 

Gdyby Dawid Kostecki wolność ujrzał zgodnie z obowiązującym póki co stanie prawnym czyli do 2021 roku, miałby wtedy ponad 40 lat i istniały by jeszcze teoretyczne szanse aby wystąpił w kilku walkach czy to w boksie czy MMA, jednakże szanse na zrobienie kariery maleją niemal do zera. Jeśli jednak kolejne wyroki ubogacą karierę tę kryminalną Dawida Kosteckiego, to ta zdecydowanie będzie dłuższa i bogatsza niż pięściarska, albowiem blisko pół życia Dawid spędzi w więzieniu, zostawiając na wolności żonę oraz 4 dzieci…

Niech upadek Dawida Kosteckiego posłuży jako nauczka, przestrogą dla wszystkich „młodych gniewnych” w świecie sportów walki, przykład jak łatwo sobie zniszczyć nie tylko karierę ale i życie, zajmując się tym, co w sumie bardzo kuszące, ale zarazem śmierdzące niczym kupa w pięknym opakowaniu, o moralności nie wspominając.

Grzegorz Prokop

Leave a Reply