STSport

Pomimo 41 lat na karku Dan Henderson wcale nie myśli o końcu kariery. Zanim odwiesi rękawice na kołku chce stoczyć jeszcze przynajmniej jedną walkę o tytuł. Chciałby, żeby jego przeciwnikiem był mistrz wagi półciężkiej – Jon Jones. Czy jednak dostanie taką szansę pomimo tego, że dosyć mocno zdenerwował ostatnio Dane White’a?

Czym zdenerwował? Dana White poprosił go, aby na gali UFC on Fuel 2 w Szwecji 14 kwietnia w walce wieczoru zmierzył się Antonio Rogerio Nogueirą. Popularny Hendo odmówił. Miał twierdzić, że gdyby walka toczyła się na dystansie trzech rund to wziąłby udział. Jednak federacja od pewnego czasu ma nowe zasady. Każda walka wieczoru – nawet ta, której stawką nie jest pas mistrzowski – trwa pięć rund. Szef UFC od razu to skomentował. – Wszystko wskazuje na to, że Dan Henderson mierzy w walkę o mistrzostwo z Jonem Jonesem – mówił dziś dla portalu mmajunkie.com. Oczywiście White nie powie tego wprost, ale są opinie, które mówią, że mocno zdenerwował się, gdy usłyszał odmowę. Pytany wprost o to czy do walki Henderson vs Jones może w ogóle dojść odpowiada zdawkowo, że to ciągle otwarta sprawa.

Brak zgody szefa UFC na walkę Hendersona z Jonesem nie jest jedyną przeszkodą. Kilka tygodni temu prawo do walki o mistrzostwo w wadze półciężkiej zdobył Rashad Evans, który pewnie wypunktował Phila Davisa na UFC on Fox: Evans vs Davis. Jego starcie z Jonem Jonesem zakontraktowano już na UFC 145 w kwietniu w Atlancie. Oczywiście mistrz będzie zdecydowanym faworytem w tym pojedynku, ale będący na 2. miejscu w rankingu Evans nie pozostaje bez szans. Czy Hendersonowi tak naprawdę zależy na tytule, czy może bardziej zależy mu na walce z Jonesem? Jeżeli ta druga opcja jest prawdziwa, to starcie z (ewentualnym) mistrzem Evansem nie będzie dla niego już tak atrakcyjne.

Jak widać, do starcia Dana Hendersona z Jonem Jonesem daleka droga i musi zostać spełnionych szereg czynników, żeby do niej w ogóle doszło. Wydaje się, że w tym wypadku forma leciwego już Hendo jest najmniejszym problemem. Jego ostatnie starcie z Maurico Ruą z miejsca zostało uznane za klasyczny pojedynek, a Amerykanin po morderczych 25 minutach starcia wygrał na punkty.

Ciężko jednak nie odnieść wrażenia, że Henderson postawił wszystko na jedną kartę odmawiając walki w Szwecji. Oby tylko nie okazało się, że zamiast asa ma blotkę, a fani MMA nie będą mieli okazji zobaczyć jak dwa pokolenia zawodników MMA, czyli właśnie Hedno i Jones, walczą ze sobą w starciu o najwyższe laury.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.