STSport

W ostatnich latach coraz bardziej popularną dyscypliną sportu staje się MMA (Mixed Martial Art), czyli wszechstylowa walka wręcz. Stało się tak niewątpliwie, dzięki federacji KSW, która mocno promuje ten sport w Polsce. Wielki boom na MMA rozpoczął się od sławetnej walki Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem na gali KSW 12 w grudniu 2009 roku.

Dzisiaj zawodników MMA walczących w klatkach, częstokroć porównuje się do gladiatorów, których bezpardonowe i krwawe walki przeszły do antycznych legend. O jednym z takich współczesnych gladiatorów jest ten artykuł.

Damian Laszuk to utytułowany karateka z Lewina Brzeskiego, dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata w Karate Kyokushin IBK , mający na swoim koncie zwycięskie walki w MMA, K-1 i kick-boxingu.
Podczas gali WLC 3 w Wiśniowej Górze w marcu 2018 roku, Damian Laszuk w walce wieczoru zmierzył się z Marcinem Wnukiem-Lipińskim. Walka odbyła się formule MMA.

Wnuk Lipiński rozpoczął walkę bardzo agresywnie, kilkakrotnie mocno trafiając Laszuka, choć Damian również nie pozostawał mu dłużny. Zawodnik z Lewina Brzeskiego obalił swojego rywala, jednakże ten szybko wstał do góry. Obydwaj przez pewien czas wymieniali uderzenia i kopnięcia, po czym Wnuk-Lipiński ruszył z agresywną szarżą, spychając Laszuka do defensywy pod siatką. Damian przyjmował uderzenia w większości na gardę. Po nieudanym obaleniu przez zawodnika z Katowic walka przeniosła się do parteru, gdzie w pozycji bocznej, a potem w półgardzie Laszuk kontrolował walkę. Marcin Wnuk- Lipiński wyciągnął swojemu rywalowi kimurę, jednakże nie zdołał go nią poddać. Damian Laszuk nie odklepał i w dalszym ciągu kontrolował pojedynek, spychając Lipińskiego pod siatką i zadając mu kilka mocnych uderzeń w parterze. Ta sytuacja, w jakiej zawodnicy znaleźli się pod siatką, pozwoliła jednak Wnukowi-Lipińskiemu wstać do góry. Dalsza część walki toczyła się w klinczu pod dyktando Laszuka.
Walka zakończyła się już po pierwszej rundzie zwycięstwem Damiana Laszuka, z uwagi niezdolność do walki i obrażenia ciała, jakich doznał Marcin Wnuk-Lipiński. Nad okiem pojawił mu się gigantyczny guz wymagający natychmiastowej interwencji lekarskiej.

Jak się jednak później okazało, Damian Laszuk również nie wyszedł z tej walki bez szwanku. Miał połamane obydwie ręce. Następnego dnia, zamiast jechać do szpitala stał w narożniku swoich zawodników podczas turnieju karate-International Kyokushin Cup. Na nic się nie uskarżał, tylko cierpliwie wykonywał swoją pracę. Z pomocy medycznej skorzystał dopiero po zakończeniu turnieju.

Jak przypuszczam z analizy filmu, Damian Laszuk złamań rąk musiał doznać zaraz na początku walki, podczas huraganowego ataku Wnuka-Lipińskiego, co spowodowało, że dalszą część pojedynku toczył ze złamanymi kończynami. Adrenalina, niesamowite serce do walki spowodowały to, że zdołał dotrwać do końca pierwszej rundy. Gdyby jednak doszło do kolejnego starcia, mogłoby się to zakończyć otwartymi złamaniami rąk i wieloletnią rehabilitacją.
Damian Laszuk nie boi ciężkich wyzwań, dwukrotnie mierzył się mistrzem świata w Karate Kyokushin Cem Senolem, stawał w szranki z Mano de Kokiem, a do walki z Mateuszem Bizackim na gali Warriors of Life Championship przystąpił z pękniętą kością łokciową i pękniętym prawym piszczelem. Mimo kontuzji wygrał przed czasem przez K.O.
Walkę o pas mistrzowski, Polskiej Federacji Kickbbokoxingu w K1 z Łukaszem Borowskim, podjął mimo tego, że 2 tygodnie przed walką spędził w łóżku chory.
Jak widać, Damian Laszuk nie jest zawodnikiem, który kalkuluje, szuka wymówek, czy obarcza kogokolwiek, jakąkolwiek winą. Wychodząc do walki, oddaje całe serce i nigdy się nie poddaje, czego przykładem była walka z Marcinem Wnukiem-Lipińskim, czy Mateuszem Bizackim.

Obecna przerwa w zawodowych startach nie działa jednak na Laszuka deprymująco. Cały czas aktywnie prowadzi swój kanał na YouTube, gdzie udziela porad internautom na temat treningów, diety i suplementacji. Oprócz tego demaskuje oszustów i pseudokespertów od sztuk walk, którzy szkodzą ludziom, nauczając niewłaściwych technik i zachowań. Na co dzień Damian Laszuk pracuje nad własną marką suplementów diety, naucza Karate Kyokushin, technik MMA i wyjaśnia zasady interpretacji kata.
Taki jest właśnie, ten współczesny gladiator!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.