STSport

Bryant Jennings udzielił wywiadu Łukaszowi Madejowi, w którym mówi o przewidywalnym, przez niego przebiegu zbliżającej się walki z Arturem Szpilką.

Jest Pan bardzo pewny siebie. Tyle tylko, że Szpilka też.
Tak, jestem pewny siebie, nawet ekstremalnie. W mojej głowie w ogóle nie pojawiają się wątpliwości, że ja tej walki mógłbym nie wygrać. W Nowym Jorku kibice zobaczą kolejnego wielkiego wojownika wagi ciężkiej. Oczywiście, będzie nim Bryant Jennings.

Co przeciwstawi Pan walecznemu Polakowi?
Mam większe możliwości, jestem wszechstronniejszym pięściarzem. No i potrafię wybić rywala z jego pomysłu na pojedynek, sposobu myślenia. Zamierzam narzucić swój styl walki.

Szpilka na ring wyjdzie niejako w zastępstwie Mariusza Wacha, który nie przyjął Pana propozycji. Ostatecznie zmierzy się Pan z lepszym z tej dwójki naszych pięściarzy?
Widziałem pojedynki Wacha. Jest OK, ale moja odpowiedź powinna brzmieć w taki sposób: „Tak, lepszy jest Szpilka”. Czemu? Bo on jeszcze ani razu nie przegrał, a Wach już wie, jak smakuje porażka. Szpilka skosztuje jej w Nowym Jorku.

Jest Pan starszy od Polaka o pięć lat. W sumie ma Pan na koncie 17 pojedynków, jednak Szpilka tylko o jeden mniej. Doświadczenie w takim razie macie podobne.
To prawda i w noc walki zobaczymy, kto tu jest naprawdę szefem.

Niedawno nazwał Pan Szpilkę „głupkiem”. Dlaczego?
Bo usłyszałem, że powiedział, iż jedzie mnie bić, a prawda jest taka, że to przecież on zostanie pobity. Szpilka nie jest głupkiem, ale decyzja o podjęciu walki ze mną nie była mądra.

Występ w Madison Square Garden to marzenie każdego amerykańskiego pięściarza?
Tak, to dla nas historyczne miejsce. Moje marzenie się spełni, kiedy zobaczę tam twarz Szpilki.

W Nowym Jorku na pewno pojawi się mnóstwo polskich fanów.
Wasi kibice to jedna z najlepszych publiczności na świecie. Wiem, że pasjonują się występami swoich zawodników. Ale z całym szacunkiem… 25 stycznia będzie smutnym dniem dla Polaków.

Rozmawiał Łukasz Madej gazetakrakowska.pl

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.