STSport

Sławomir Sałek to fighter z Tychów, który debiutował w MMA na gali WLC 2 Bloody Revenge w Wiśniowej Górze. Wywodzi się z boksu, ma za sobą starcia amatorskie w „szermierce na pięści”. W swoim zawodowym debiucie we wszechstylowej walce wręcz zmierzył się z Radosławem Kosturbcem z Zamościa, gdzie ku zaskoczeniu wielu – zwyciężył, poprzez poddanie się swojego rywala między pierwszą, a drugą rundą. Starcie Kosturbiec – Sałek było prawdziwą konfrontacją sztuk walki na WLC, albowiem była to rywalizacja boksu i karate! Pojedynek z gali WLC jest już dostępny w sieci, tak samo jak nagranie w którym to Radosław wypowiada rewanż Sławomirowi. Co na to Sławomir Sałek? Przeczytajcie krótką rozmowę i tym samym przekonajcie się sami!

Witaj Sławku. Od razu przejdę do rzeczy i zapytam o twój ostatni pojedynek na gali WLC 2 – widziałeś nagranie twojego rywala dla naszego portalu? Jak skomentujesz te słowa?

Cześć, widziałem oczywiście i odpowiem w ten sposób – boks to sport gentelmanów, karate również zaczyna i kończy się na szacunku w związku z tym zapraszam do rewanżu, proponuję kolejną edycję WLC w styczniu. To tyle w odpowiedzi na słowa mojego rywala.

Jak oceniasz wasze ostatnie starcie? Kułeś ciosami bokserskimi, natomiast Radek bazował na kopnięciach. Odczułeś ciosy przeciwnika?

Jak na debiut myślę że nie było dramatu, głowa wytrzymała, emocje i to najważniejsze. Oczywiście jest wiele do poprawy technicznie, ale nad tym już pracuję razem z trenerem. Kopnięcia Radka były mocne jak na karatekę przystało ale jak było widać, potrafiłem je ustać i odgryzać się pięściami.

Sławku, opowiedz o swojej dotychczasowej przygodzie ze sportami walki.

Praktycznie całe sportowe życie związany byłem z boksem jako zawodnik, później również jako trener, niestety przez różne prywatne sprawy musiałem mieć przerwę od tego. Podczas tej przerwy doszły treningi Muai Thai oraz BJJ gdzie poznałem Wojtka Akodo, który zaprosił mnie na treningi MMA, początkowo było to dla zdrowia i utrzymania formy, a z czasem wciągnęło mnie to i stąd mój debiut.

Wspomniałeś o Muai Thai i brazylijskim Jujitsu, jednakże w pojedynku z Radkiem bazowałeś głównie, w 90% na boksie. Zatem, czy możesz przyznać, iż boks to podstawa sportów walki, jak mówi cały czas powszechna, ale już nie jedyna teoria?

Tak jak powiedziałem znaczna większość mojego życia sportowego to boks, stąd w debiucie było mi wygodniej na tym bazować. Jeśli chodzi o ogół sportów walki to tak uważam, że to doskonała baza i podstawa. Uczy zadawać mocne ciosy, pracować na nogach, uników. Natomiast sam boks nie wystarczy, żeby zajść wysoko w MMA. Trzeba być wszechstronnym i czerpać to, co najlepsze też z innych sportów walki.

No właśnie, co dalej jeśli chodzi o twoją osobę w sportach walki? Mimo udanego debiutu w MMA celujesz głównie we wszechstylową walkę wręcz czy jednak boks cały czas jest twoim głównym celem?

Chce się rozwijać w MMA, jak mówiłem wcześniej wciągnęło mnie to mocno i cały czas idę w tym kierunku.

Debiutowałeś na gali Warriors life of championship. Zatem, jak oceniasz ową federację i organizację ostatnich zawodów?

Bardzo dobrze oceniam WLC, wszystko fajnie zorganizowane i nie mogę mówić o żadnych problemach. Podobał mi się kontakt z kibicami, każdy zawodnik miał szansę przybyć „piąteczkę” ze swoimi kibicami, czuć było ich wsparcie.

Dzięki za ten krótki wywiad, jeśli chcesz kogoś pozdrowić, podziękować to czas dla Ciebie.

Wielkie podziękowania dla całej ekipy MMATADORES, dla Trenera Tomka, dla Wojtka za wciągnięcie w ten sport, dla każdego kto daje mi tam w kość na treningach. Serdeczne podziękowania należą się również Viking Training Center za całą pomoc w przygotowaniach, dla Ojca ze nieustanne wsparcie oraz dla wszystkich którzy za mnie trzymają kciuki 🙂

Rozmawiał Grzegorz Prokop.

Categories: MMA, Polecamy, Wywiad 0 like

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.